Hej dziewczyny, trochę mnie nie było, nie jestem wstanie tego nadrobić, przeglądnęłam ale ciężko się skupić. U mnie nieciekawie, mam bliską osobę z rodziny w szpitalu i wszystko wskazuje na to że już z niego nie wyjdzie, stres, strach nie służy ciąży więc staram się jakoś trzymać, ale na komputer nie ma czasu. W weekendy mam znowu szkołę od rana więc pewnie będę wymęczona. Skurcze już są dokuczliwe i opuścił mnie optymizm przedporodowy zaczyna się mała panika, u Was pewnie to samo :-(... Trzymajcie się cieplutko