reklama

Listopad 2010

Witajcie dziewczyny!

U nas po staremu, poza tym, że jakoś mi było z rana niedobrze, ale już przechodzi. Mężuś w pracy, kotek śpi a ja po zakupach wzięłam prysznic i teraz stukam. Dziś w SR wykład o karmieniu piersią i laktatorach.

Amerie-trzymaj się dzielnie.

Rtystka-głowa do góry. Wiem, że ciężko jest jak osoba bliska w szpitalu z nienajlepszymi rokowaniami. Czasem jednak los robi coś nie na logikę i wszystko idzie ku dobremu. Wiem o takim przypadku. Trzeba myśleć pozytywnie, bo inaczej człowiek oszaleje, a dla maluszka pesymizm nie najlepszy. Nie jesteś sama.
 
reklama
Holly - tylko pamiętaj jak będziesz kupowała tą szczepionkę, że ona musi być przechowywana w lodówce (więc jak masz ją wieźć skądś to powinnaś się przygotować).

Rtyska - bardzo współczuję.
 
Hej dziewczynki, ja dzisiaj musialam sie wygramolic z domu na miasto pozalatwiac pare spraw, ale tak cholernie zmarzlam. Wrrr co za pogoda.

A teraz siedze z herbatka i zaraz lece ukroic makowaca sobie :)

Rtyska- wspolczuje bardzo.

Ja juz mam prawie wszytsko przyszykowane, zostalo jeszcze pare rzeczy do kupienia dla mnie do szpitala. wybiore sie w nst tyg po to jak bede wracala z KTG :)
 
Cześć dziewczynki,
Rzeczywiście większość z nas dzisiaj tak pesymistycznie, chyba taki dzień. Też mam dzisiaj nie najlepszy humor, ścięłam się z ojcem rano na temat szeroko pojętych wyborów życiowych, oczywiście on twierdzi, że moje wszystkie były są i będą błędne, ale słyszę to od zawsze więc może się kiedyś przyzwyczaję.
Co do brzuszka to jakoś tak dziwnie .... wczoraj sądziłam, że odszedł mi czop śluzowy, a dzisiaj od rana znowu jakieś brudy ze mnie lecą, skurcze też jakby się nasilają, potem na jakiś czas przechodzą, żeby znowu wrócić silniejsze nie wiem co robić. Boję się, że jak pojadę do szpitala to mnie już nie wypuszczą do porodu, a ja od samego początku ciąży słyszę, że do 9 mies nie donoszę, a to już 36 tydz się kończy, a ja nadal w dwupaczku, sama nie wiem....
 
ja to miałam przed chwilą przygodę... poszłam pod prysznic i nie wiem jakim cudem ale się ze ściany wyrwał prysznic i zaczął na mnie z całej pary ukrop lecieć, szybko wybiegłam aż się poślizgnęłam i zamknęłam prysznic i dzwonię do męża że coś się stało że brałam prysznic że nie wiem co robić, a on myślał że rodzę bo nie wytłumaczyłam o co chodzi tylko jakieś pojedyncze słówka heh w panice, ale w końcu wytłumaczyłam co się stało i kazał wodę zakręcić :) ale szybko wsiadł w samochód i przyjechał zobaczyć czy na pewno nie rodzę :)
 
mama_jiz bo ten czop śluzowy to może odchodzić stopniowo...nawet przez kilka dni.

rtyska bardzo współczuję...trzymaj się dzielnie!

Ja dziś wyruszyłam parę spraw pozałatwiać..oj ciężko się chodzi ciężko:P A ja wcale nie mam dużego brzucha:)
Zaniosłam zwolnienie, byłam z M. po buty i zapisałam się do przychodni....i na dziś wystarczy:)
 
reklama
Hello..

rtyska - trzymaj sie.

edytka - rurę wyrwałaś? :-D

a ja dziś byłam rano na badaniach krwi, z racji, że jestem teraz u rodziców to nie jak zwykle - w centrum damiana, tylko w krakowskim enel-med. Szczerze odradzam ten enel, jeśli ktoś nie musi to omijać..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry