reklama

Listopad 2010

Dziewczyny pomocy, jak to jest jak odchodzą wody? Poszłam do łazienki i zauważyłam na majtkach plamy- nie jest to mocz, wyglada jak woda. Nie wiem czy to jakieś upławy czy co. Założyłam wkładkę i się obserwuję czy to czasem nie odchodzą mi wody. Ogólnie dzisiaj cały dzień było mi jakoś "mokro". Są jakieś domowe sposoby aby sprawdzić czy to wody płodowe?????
 
reklama
holly - zasiłek rodzinny wynosi odpowiednio na dziecko do ukończenia 5 roku życia 68 zł miesięcznie po 6rż 91 zł+co roku we wrześniu dają jeszcze na podręczniki 100 zł, oczywiście jednorazowo
daissy - dołączam się do pytania Twojego, bo właśnie coś takiego sama u siebie zauważyłam
agrafka - dziękuję za miłe słowa o rodzicielu, jednak znalezienie towarzysza niedoli ma moc kojącą:-) i jeszcze dziękuję za informację o tym czopie co może wypadać na raty, bo szczerze mówiąc wybierałam się jutro do szpitala, a tak bez skurczy nie pójdę i już:-)
To forum ma moc kojącą, pocieszającą i każdą jeszcze pozytywną:-D Fajnie, że tu trafiłam i fajnie że jesteście
 
daissy ja tez mam takie mokre plamy na majtkach juz od jakiegos czasu, w szpitalu w niedziele polozna mi robila test czy to nie sa wody - wkladala mi takiego jakby plastikowego penisa a w niego rurke :-p (troche krwawilam po tym) i wyszlo ze to nie wody. raczej siku albo pocenie sie. ale oczywiscie kazda sytuacja moze byc inna :tak:
 
Daissy - ja też mam wrażenie, że mi mokro, ale to nie wody. Można sprawdzić paskami lakmusowymi i to jest w sumie całkiem wiarygodne bo jednak wody mają inne pH no chyba, że do tego ma się jakąś infekcję itp.

Holly - nie możesz podać tylko swoich dochodów. MOPS dopóki nie przedstawisz z sądu dokumentów świadczących o tym, że ojciec dziecka na nie nie łoży (jakiś wniosek o zasądzenie alimentów etc.) będzie zakładał, że wspólnie wychowujecie dziecko.
A co do tego, że kwota wychodzi inna to tak jest bardzo często bo sposób kalkulacji jest trochę inny.
 
reklama
Super,że Ixi już w domu z maluszkiem.

Ja od wczoraj czuje się koszmarnie-od wielu lat mam średnio 2-3 razy z roku anginę i chyba teraz też:(( W gardle ogień,mówić ledwo mogę,ślinę w trudem przełykam,"piętro niżej" zgaga pali więc mam stereo :( Jedyna różnica to zawsze mam ropne czopy na migdałach a teraz nie-ale samopoczucie i ból gardła taki sam jak zwykle. Temperatury nie mam,ale to u mnie norma- zawsze cieżko u mnie nawet o stan podgorączkowy,mój organizm po prostu się nie broni. Od wczoraj łykam paracetamol i rutinacea,pije gorące mleko z miodem i czosnkiem,herbatę z cytryną i sokiem malinowym,płukałam gardło szałwią i zakupił mi TŻ strepsils do ssania,ale ulga średnia. Dziś w ogóle z łóżka nie wychodziłam,przespałam większość dnia. Jak mi do jutra nie przejdzie choć troszkę to się wybiorę do lekarza,choć wiem,że w tym kraju to mi i tak paracetamol każe zażywać (oni tu wszystko paracetamolem lecza).TŻ mi własnie podsunął pomysł syrop z cebuli. Jak dziś przygotuje to na jutro pewnie będzie gotowy. Zaraz jeszcze przepłukam gardło wodą z solą i nie mam pojęcia co jeszcze z domowych sposobów mogłabym spróbować-macie jakieś pomysły?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry