Echoo ja nie pisałam bo po co dołować siebie i Was przy okazji....
U mnie na wszystkich możliwych frontach klęska, cud że nie załamałam się nerwowo.....
Te skurcze to oczywiście infekcja po porodzie, rewelacja po prostu....
Dodatkowo u pani ginekolog walnęłam takiego pawia że szok, chlusnęło ze mnie bez kontroli, więc skierowanie na gastroskopię bo prawdopodobnie się zrobiły wrzody na żołądku.....
Z małżem szkoda gadać, 2 tygodnie po porodzie było jeszcze ok, wszystko zrobił przy małym, pomagał mi, a teraz przychodzi z pracy, bierze laptopa i zamyka się w jadalni i tak siedzi do 22-23......a ja ciągle sama z Leosiem, od rana do wieczora.....
Wczoraj przyszła teściowa....mały usypiał mi na rękach po jedzeniu, ona go wzięła i zaczęła do niego gadać, no to pospane. Leoś zaczął się denerwować, prężyć i płakać.
Więc ona z tekstem ze NA PEWNO go brzuszek boli bo ja coś zjadłam, położyła go na macie edukacyjnej i zaczęła mu masować brzuch (naciskać brzuch), co skończyło się tym, że mały zwymiotował, potem wiadomo płacz ogromny, wrzask, teściowa nie wie w co ręce włożyć, ale cały czas teksty że to moja wina że on płacze, przyszedł mąż, wziął małego, znowu to samo, płacz, wrzask......po 10 minutach podeszłam, zabrałam Leosia na moje ręce i jak ręką odjął przestał płakać i zasnął.....co moja teściowa skomentowała że dziecko ma miesiąc, a JA już go rozpieściłam, nic tylko na rękach itp...... powstrzymałam się ale dziewczyny co ja sobie wtedy myślałam to tylko ja wiem........w końcu chyba dzięki mojemu wzrokowi zabójcy poszła sobie, ale i tak usłyszałam znowu że to i to robię źle, albo w ogóle tak nie wolno, i że ONA to lepiej zrobi, a mąż skomentował tylko że "babcia jest przewrażliwiona"......Dopóki nie było Leosia miałam złotą teściową, teraz po prostu brak mi słów i sił.....
Dzisiaj jedziemy załatwiać chrzciny, i kolejne nerwy o wybór matki chrzestnej, i jak ja mam nie mieć wrzodów.....?
Leoś strasznie ulewa, głównie po modyfikowanym, ale po moim też, a poza tym jest najcudowniejszym dzieckiem na świecie i kocham Go nad życie....
To tyle, nie wiem kiedy się odezwę bo po prostu sił mi brak, psychicznie wysiadam.....
Trzymam kciuki za resztę dziewczyn, Jola może u Ciebie już po?
Joasia, Kasia_B, Ania &&&&&& mocno trzymam!!!!!!