reklama

Listopad 2010

ania- u nas tez bekanie nie zawsze..i ulewanie też bez jakiejś reguły...;/

joasia- bardzo się cieszymy, że zostajesz z nami i oby było jak najmniej boleśnie...jutro idziesz an wywoływanie z tego co pamiętam?
Kochana trzymam kciuki!

U nas nocka chyba najgorsza do tej pory, więc idę spać...
Miłego dnia, zajrzę później:)
 
reklama
Witam :)
Moja Kochana Córeczka chyba postanowiła się zlitować nad nami i nie czekać na jutrzejszą indukcję. Za mną ciężka noc. Wczoraj miałam skurcze cały dzień ale średnio regularne bo co 10-20 min i średnio bolesne. Ale w nocy zaczeło się coś wiecej,od ok3 w nocy skurcze już bardzo bolesne trwające ok 45-60 sek i co 6 min. Więc noc niemal bezsenna...rano dzwoniliśmy do szpitala i po rozmowie telefonicznej położna powiedziała,że mam łyknąć jakieś tabletki przeciwbólowe,wskoczyć do wanny i czekać aż się akcja bardziej rozkręci. Zebym jak najdłużej w domu posiedziała i zadzwonić mamy ponownie jak bóle już będa duzo mocniejsze i co 3-4 min to wtedy mi łóżkoo przygotują i każą przyjechać. Z tym,że po tej kąpieli i tabl te skurcze mam teraz jakby rzadsze - co ok 8-9 min. Mam wielką nadzieje,że jeszcze się rozkręci i bedziemy mieć dziś prezent na Mikołaja :)
 
joasia trzymam mocno kciuki :) jesteś itak listopadówką, tylko urodzisz w grudniu ;) zostajesz z nami i koniec, po to jesteśmy żeby pytać i odpowiadać, na pewno będziemy zawsze starały się pomóc

amerie i dobrze że masz ją przynajmniej teraz z głowy

ania mój prze pierwsze 2 tyg w ogóle nie bekał, później coraz częściej a teraz to nawet kilka razy

Mój nie śpi od 8 rano, widzi coraz więcej i chyba nie radzi sobie z taką ilością bodźców, raz uśmieszek, raz płacz. Spokojny jest tylko noszony w pozycji pionowej i nie mogę usiąść bo płacze. Strzela oczami na wszystkie strony. Teraz siedzę i mały chyba w końcu padnie...
 
Ostatnia edycja:
Mój nie śpi od 8 rano, widzi coraz więcej i chyba nie radzi sobie z taką ilością bodźców, raz uśmieszek, raz płacz. Spokojny jest tylko noszony w pozycji pionowej i nie mogę usiąść bo płacze. Strzela oczami na wszystkie strony. Teraz siedzę i mały chyba w końcu padnie...

Właśnie w 5 tygodniu życia następuje skok rozwojowy - mój ma waśnie to samo, ciągle marudzi mimo że najedzony, sucho, i nic nie boli :)


amerie i dobrze że masz ją przynajmniej teraz z głowy
Niekoniecznie.....dzisiaj nie ustawiła pieca, ja tego robić nie umiem, więc mamy z Leosiem w pokoju nie całe 19 stopni....bez komentarza, ja się nie będę prosić. Włączyłam żelazko, poprasowałam i temp. podskoczyła.
Oby do 16, mąż może wróci normalnie to uruchomi piec.
 
Aniu brzuchem się nie przejmuj bo to dopeiro kilka dni po cc. Ja jestem 2 miesiące po i dopiwero po uzyciu pasa zaczyna sie wchłaniać no ale ja nosiłam dwójkę to jest inaczej.Musisz odczekać te 6 tyg.
A przejść przez pierwsze 2 doby nie zazdroszczę choć i u mnie nie było lekko.

Holly ja też już robię brzuszki, jedyne na co mam czas w domu jeśli chodzi o ćwiczenia

Rtyska ja sab simplex podaję tylko jak jest kolka. Częstsze podawanie może rozleniwić jelitka a poza tym jest to trochę droga impreza a kropelki szybko "wychodzą"

A u mojego Jerzyka jest permanentny skok rozwojowy hehe :)
Je, śpi i płacze :)
 
Niekoniecznie.....dzisiaj nie ustawiła pieca, ja tego robić nie umiem, więc mamy z Leosiem w pokoju nie całe 19 stopni....bez komentarza, ja się nie będę prosić. Włączyłam żelazko, poprasowałam i temp. podskoczyła.
Oby do 16, mąż może wróci normalnie to uruchomi piec.

przesadziła kobieta!!!

Dziś u nas 1 stopnień na plusie i chętnie bym z Mikołajkiem na dwór wyszła, ale jak na złość M. dzis pierwszy raz do pracy poszedł... . A sama się z tym wózkiem pierwszy raz pchac nie będę, więc jak co dzień wystawiamy się do okna;/

Dzisiaj mam pierwszy raz jakiegoś doła...nagle tyle obaw mi do głowy przychodzi...mam nadzieję, ze szybko przejdzie, bo przecież potrzebuję siły żeby być cudowną mamuśka:P
 
Ja znowu tylko na chwilę. Przymierzałam się do opisu na wątku opowieści z porodówek ale powiem wprost - nie chcę sobie tego przypominać. Nie chodzi o to że była to jakaś masakra bo obie jesteśmy całe i zdrowe (małż też), ale szczerze mówiąc nie chcę (przynajmniej narazie) do tego wracać. W skrócie - przy którymś parciu lekarka krzyknęła "trzymaj matka" i na moim brzuchu wylądowało moje dziecię. Te słowa bedą zawsze powtarzać się w mojej głowie bo myśl o tej chwili dodaje mi niesamowitej energii i poczucia że mam dla kogo żyć.

I to tyle - a przy okazji jeśli któraś z was chciałaby nakarmić fajnego psiaka to tu:
Bessi ze schroniska w Gaju - akcja "Nakarm psa z Szerlokiem" Poznań • Pozostałe Poznań • Ogłoszenia Szerlok.pl
 
reklama
hej,
nie jestem w stanie was nadrobić, bo poprostu nie mam czasu. ;-(
moja mała w dzień spi, za to w nocy bardzo nie chce. troche podsypiam w dzień, a po południu wraca starsza córcia z przedszkola i wtedy to już ręce pełne roboty. przyjemnej, rzecz jasna. byłam w szpitalu tydzień i tak się za mną dziecko stęskniło, ze teraz muszę to nadrobić.

co do karmienia piersią to u mnie jest powtórka z przed prawie 6 lat. sutki poranione i tak już bolą że nie daję rady karmić. a moja Julcia to smok straszliwy i generalnie cycuś jest lekarstwem na wszystko. do jedzenia, do cmokania, do przytulenia itd.

muszę ściągać i z butelki. jak się już zagoją wkroczę z nakładkami, a potem postaram sie wrócić do samego cycusia.

jak już znajdę chwilkę to opiszę swój poród. odbył sie wreszcie przez cc.
żegnam się nie wiem do kiedy ;-)

papapa
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry