Trusia77 czyli nie tylko ja mam taki problem
ja od dzisiaj postanowilam ze: na noc i w nocy bede dawac malej butle ( a w tym czasie sciagne sobie mleko), a w dzien bede dawala cycusia i dokarmie sciagnietym mlekiem. Wiem ze taka metoda spowoduje ze moja laktacja moze zaniknac i mala juz zupelnie przyzwyczai sie do butli. Jednak postanowilam ze nie zmienie juz niczego. Zostaje tak jak postanowilam. Za bardzo sie stresuje calym tym karmieniem ( a raczej jego brakiem) i napewno to szkodzi nie tylko mi ale i malej. Ile moglam z siebie dac to dalam ( i jeszcze przez moment dam). Wiem ze zwolenniczki karmienia piersia moga skrytykowac moja decyzje ale juz mnie to nie obchodzi. Musze zrobic tak jak uwazam za sluszne dla dobra mojego i dziecka. Przynajmniej wiem ze mala sie naje i bedzie przybierala na wadze a to jest chyba najwazniejsze. Dziecko jest spokojniejsze i szczesliwsze-tak jak mama
pozdrawiam Was wszystkie


I można mu tłuc do głowy, że dzieci płaczą z różnych powodów, on i tak ma swoje teorie. I zawsze słyszę od niego, że mam nic nie jeść. Wtedy już wymiękam i pytam słodko czy chociaż mi wolno od czasu do czasu suchy chleb, a jak dalej się mądrzy to mu odpowiadam: ok, od jutra mały jest na modyfikowanym, nie będziesz miał więcej okazji się mnie czepiać. I pyskówka się kończy. Do nastepnego "niewyjaśnionego" płaczu naszego synka.