reklama

Listopad 2010

Trusia77 czyli nie tylko ja mam taki problem :) ja od dzisiaj postanowilam ze: na noc i w nocy bede dawac malej butle ( a w tym czasie sciagne sobie mleko), a w dzien bede dawala cycusia i dokarmie sciagnietym mlekiem. Wiem ze taka metoda spowoduje ze moja laktacja moze zaniknac i mala juz zupelnie przyzwyczai sie do butli. Jednak postanowilam ze nie zmienie juz niczego. Zostaje tak jak postanowilam. Za bardzo sie stresuje calym tym karmieniem ( a raczej jego brakiem) i napewno to szkodzi nie tylko mi ale i malej. Ile moglam z siebie dac to dalam ( i jeszcze przez moment dam). Wiem ze zwolenniczki karmienia piersia moga skrytykowac moja decyzje ale juz mnie to nie obchodzi. Musze zrobic tak jak uwazam za sluszne dla dobra mojego i dziecka. Przynajmniej wiem ze mala sie naje i bedzie przybierala na wadze a to jest chyba najwazniejsze. Dziecko jest spokojniejsze i szczesliwsze-tak jak mama :) pozdrawiam Was wszystkie

 
reklama
właśnie wpdała moja mama żeby mnie poinformować że mam za mało treściwy pokarm :) bo wczoraj zostawiliśmy synka u niej i zjadł 130 ml i dalej był ponoć głodny ;/ rewelacja, dobrze mieć wsparcie w najbliższych
 
Edytka tak to jest, gorzej by pewnie było jakby to teściowa powiedziała i że jeszcze jej wnuka chcesz zagłodzić albo że jak Ty chcesz to dziecko wykarmić i jaki mu rozwój fundujesz bo ja te teksy znam od matki tak nie boli jak od teściowej
 
Edytka może to był przypadek że tyle dziecię zjadło, moja zwykle jada 100-120 a wczoraj jak 120 zjadła to byłą w szoku i jeszcze chciała...

A ja widzę że moja to cwaniara i chce cyca mimo że najedzona do zaśnięcia, tak pomemlać, ale ją dziś dopchalam herbatkę i padła w trakcie, cwaniarka, a w ncy to tylko niunia i czasem smok i sama zasypia, w dzień ma problemy. Ale i tak przypomnę sobie początku a teraz to ojoj, jest coraz fajniej i mam nadzieję że tak już zostanie, i po co były nerwy... ale cóż uczycmy się i pewnie nieraz napiszę że macierzyństwo jest trudne
 
Edytka moja mama też czasem mnie tak "pocieszy",co jej powiem,że Mała jest niespokojna i marudna lub płaczliwa to ma zawsze jedną odpowiedź-"pewnie znów coś zjadłaś"...już nawet nie komentuję tego,bo raz jej powiedziała,że dzieci czasem są marudne i płaczą nie tylko z powodu bólu brzuszka. Ale poza tym jednym wyjątkiem to na mamę nie mogę narzekać,bo w innych kwestiach mi zawsze służy cennymi radami i raczej pociesza jak coś jest nie halo a nie dołuje jeszcze bardziej. Jak była u nas to przy Małej też bardzo pomagała, w ten własnie najgorszy okres kilku dni po porodzie dzięki niej jakoś funkcjonowałam, miałam ugotowane,posprzątane i wyprasowane ,sama w nocy nie spała i bawiła abyśmy my mogli się wyspać wiec naprawdę nie mogę narzekać.
 
Edytka moja mama też czasem mnie tak "pocieszy",co jej powiem,że Mała jest niespokojna i marudna lub płaczliwa to ma zawsze jedną odpowiedź-"pewnie znów coś zjadłaś"...

To jest tekst mojego męża :-D I można mu tłuc do głowy, że dzieci płaczą z różnych powodów, on i tak ma swoje teorie. I zawsze słyszę od niego, że mam nic nie jeść. Wtedy już wymiękam i pytam słodko czy chociaż mi wolno od czasu do czasu suchy chleb, a jak dalej się mądrzy to mu odpowiadam: ok, od jutra mały jest na modyfikowanym, nie będziesz miał więcej okazji się mnie czepiać. I pyskówka się kończy. Do nastepnego "niewyjaśnionego" płaczu naszego synka.
 
uczycmy się i pewnie nieraz napiszę że macierzyństwo jest trudne

Nikt nie mówił że będzie łatwo ;-)

Edytka moja mama też czasem mnie tak "pocieszy",co jej powiem,że Mała jest niespokojna i marudna lub płaczliwa to ma zawsze jedną odpowiedź-"pewnie znów coś zjadłaś".

A ja słyszę za to "pewnie zrobiłaś za ciepłe mleko" lub "to mleko jest najgorsze z możliwych" -> ulubiony tekst mojej teściowej, albo jak mówię że mały marudzi i ciągle płaczę to tekst "sobie go rozpieściłaś to sobie go noś na rękach, z niczym sobie nie dasz rady" ble ble i tak w kółko ... aż w końcu im powiedziałam że jak mają wygłaszać takie komentarze to ja dziękuje za odwiedziny, i zarówno teściowie jak i rodzice teraz siedzą cicho :D
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
ale nikt nie pobije tekstu mojej mamy jak pierwszy raz zobaczyła moje piersi "Ojj chyba nic z tego nie będzie- mama nie ma sutków. Babcia ma, ale babcia mleczka nie ma" ;/ później tekst do mojej babci " Wiesz myślałam że Edytka nie będzie miała mleka bo ma takie małe piersi, ale chyba jakoś jej idzie" normalnie dzięki za wsparcie- sama karmiła mnie butlą a najwięcej wie o karmieniu piersią :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry