Ja też jestem zdania, że wielokrotnie powtórzone kłamstwo staje się prawdą. Nie znam publikacji dotyczacych karmienia dzieci mlekiem krowim, nie znam też dorobku autorów tych publikacji i nie wiem kto sponsorował wydanie, ale negować ni ebędę, mogą mieć racje.
Tylko z tymi obiegowymi prawdami jest na prawdę sporo kłopotu. Jakiś czas temu promowano margaryny jako klucz do zdrowia i szczęśliwości, potem okazało się że zawarte w nich tłuszcze trans (czyli zmienione podstawowe wiązanie w tłuszczach cis) nie występujące w ogóle w naturze powoduje wiele zniszczeń w organiźmie, a najwięcej w komorkach zwojów naszych, przypuszcza się nawet, że sotoswanie utwardzanych tłuszczów roślinnych jest jedną z przyczyn występowania ADHD
No, ale mamy już tak zakorzenione, że margaryna jest cacy, że żadne dowody naukowe nie zmienią naszych nawyków żywieniowych (a wyprodukowanie 100 gr maragryny kosztuje 15% tego co wyprodukowanie tej samej ilości masła)
Co więcej, najnowsze badania naukowe dowodzą, że na ścianach żył nie odkłada się tłuszcz zwierzecy, ale roślinny!!!
Wiedząc to wszystko i tak podaję mojej małej mm, bo jakoś tak boję się wychylać, bo taka obstrukcja panuje na świecie jeśli chodzi o mleko krowie, że eh...
Rozwiązaniem jest dla mnie podawanie kaszki na krowim raz dziennie, a pozostałe 2 karmienia mm. Do pierwszego roku