Monika dzieki serdeczne.
Masz super, własne wrzywa, własna krowa, zazdroszcze Ci :-). O takim jedzonku marze dla mojej rodzinki. Niestety mój M rodowity warszawiak nigdy by się nie przeprowdził na wieś, a ja bardzo chętnie.
Nowe zabawy mojego dziecka: metalowa psia miska rzucona na terakote w kuchni dzwięczy przez 30 sekund. Mi pękają uszy, a Oluś śmieje się w głos. Wyciąga moją bielizne z szuflady i daje psu. Suka rozciąga moje gatki i skarpetki po całym mieszkaniu. Wy też tylko chodzicie i wkółko sprzątacie??
Olek ma też problem z "papa", bo jak to jedni robią całą dłonią inni samymi palcami, a jeszcze inni całą ręką. Olek przed pomachaniem musi się głęboko zastanowić i kombinuje jak to ma być. Śmieszny ten mój maluch.