Oj Moniczka niestety świat jest okrutny. Ta pinda pewnie wzieła się z tego samego miejsca co panowie co rzucają swoimi pociechami o ściane, łamią rączki nóżki, piją ze swoimi mamusiami- partnerkami do upadłego, a dzieci siedzą w kącie bez prawa do jedzenia, zmiany pieluchy, czy wogóle bez prawa głosu i obrony. Ja to widziałam, dzieciaczki w szpitalnych łóżeczkach, których nikt nie odwiedza, nikt nie kocha, maluchy w wieku 9 m o wadze 5 kg z chorobą sierocą, Dzieci odbierane rodzicom z melin śmierdzących i zarobaczonych. Nigdy tego nie zrozumiem...
Kupiliśmy Olkowi wczoraj całe duże pudło klocków. Oczywiście najpierw wcieło mi M na 30 min, bo musiał synkowi samochody pobudować. Olkowi klocki bardzo się podobają, ale furore jednak mimo wszystko robi duże pudełko. Nawet je wczoraj przysuną do stołu, wlazł na nie, staną na nóżkach (przy stole). Mama mało zawału nie dostała, a on miał ubaw po pachy, bo wszystko co na stole było wreszcie w zasięgu jego ręki. Eh...