reklama

Listopad 2010

hej...poniedziałkowo

trzymajcie dzisiaj za nas kciukaski, bo po południu mamy usg
i w ogóle jakiś aktywny dzień się zapowiada...

a....i przeraziłam się 3 kg na plusie:baffled:mam nadzieję,że niedługo odstawię steryd:dry:

cześć dziewczyny! można się dołączyć? zaczynam właśnie 12 tydzień ciąży, termin mam teoretycznie na 23 listopada. ale wiecie co, jeszcze nie do końca wierzę, że jestem w ciąży - najchętniej bym co tydzień robiła usg, żeby się przekonać. obecnie jestem na zwolnieniu, bo niestety się przeziębiłam, więc leczę infekcję domowymi sposobami.
Meryan masz pewnie dzisiaj to usg genetyczne? daj znać jak poszło i ile to trwało, bo ja mam to usg w czwartek i jestem ciekawa :)
pozdrawiam i idę coś wymyślać na obiadek!
 
reklama
Cześć mamuśki!

madzinkaa Witam i życzę spokojnej ciąży.

Meryan Kciuki zaciśnięte! Wszystko będzie dobrze. Czekamy na wieści po wizycie i nowe zdjęcia dzidzi.
 
Dzień Doberek Ślicznotki :))))

Mysza - tak dobrze wywnioskowałaś :) Bystra bestia jesteś :D :* Moje Maleństwo już daje o sobie znać co jakiś czas :) A co do humorków...? Chyba lepiej :) W sumie nie... Na pewno lepiej :) Dalej denerwują mnie różne drobiazgi ale staram się to stłumić w sobie... Hehe a ostatnio nawet była taka sytuacja... Siedzimy z mężem w pokoju i on coś tam buczy no i standardowo ja się znerwowałam za to buczenie (za sam ton buczenia a nie buczane słowa) i już, już, juuuuuuuż miałam coś złego powiedzieć i nagle wpadłam na pomysł zeby coś zaśpiewać i się odstresować :D Mozecie sobie wyobrazić minę mojego R. jak zaczełam wyć jakieś disco polo hehehe :D:D:D

Meryan - trzymam kciuki Kochana!!!! Nic się nie stresuj... Jak ja Ci zazdroszcze ze zobaczyć maleństwo :)))

Violett - liczę że już pogodzeni ze swoim mężczyzną jestescie :] Bo jak nie to oboje po d*** dostaniecie odemnie :D (patrzcie znowu jaka mądrala ze mnie) :D:D:D

Kasia_B - no normalnie jakbym siebie słyszała :) Ja też wyznaje taką zasade, że albo się przed snem pogodzimy albo wcale nie idziemy spać :D Nie raz już oboje nie widzimy na oczy i stwierdzamy ze szkoda czasu i życia na te głupie kłótnie :D

madzinkaa - witamy serdecznie! Rozgość się i wklej sobie suwaczek :)

A my wczoraj byliśmy w gigantycznym centrum handlowym w Katowicach :) Zlitowałam się nad moim mężulkiem bo ostatnio smucił się ze nie ma już w czym chodzić (a szafa pełna co nie?) :D Byłam tak zaskoczona bo z moim R ciężko robi się zakupy wybrzydza strasznie... Ale wczoraj wyszliśmy cali obładowani zakupami :)))) Co sklep to coś mu się spodobało :) Musze zapamiętać ten dzień bo długo sie taki może nie trafić :D
Co do kłótni to ja moze nie będę się wypowiadać :D Straszna cholera ze mnie jest ;) Ale mężuś twierdzi, ze przy innej to by chyba umarł z nudów :D On spokojniutki i cierpliwy a ja aktywny wulkan Etna :D Ahhh... Ale i tak kochamy się straszniutko mocno :)))) Śnił mi się dzisiaj mój były ide zadzwonić do mężusia troszkę go ponerwować sasasa :D A potem lece dalej uzerać się z urzędasami w sprawie budowy domku :)

Wpadnę później :) Buziaaaaaaki :*:*:*:*:*
 
witaj madzinka :)
tak genetyczne mamy dzisiaj

KasiuB....bosffe...jakbym siebie czytała...
nie mogę się doczekać każdego USG,liczę dni, a mam je co 2 tyg....ale jak przychodzi, co do czego, to siedzę zestresowana....
od rana leżę i wsłu****ę się w siebie....
ale zaraz muszę się zebrać i pojechać po wyniki badań, zrobić toxo, bo powtarzam co 3 mc. ze względu na kociastego w domu,przegląd ząbków i na końcu wieczorkiem usg....

a mój Mikulek rysuje moje portrety z dzidziusiem w brzuchu, narazie nic nie wie...ale psychologicznym okiem...tęskni i czeka bardzo...a rysunki dzieci są często odzwierciedleniem emocji...
 
Witam poniedziałkowo dziewuszki :):):)

U mnie pada, pada, pada ooo widzę trochę przejaśnień może się wypogodzi:)
Co do kłótni to hmmm Jesteśmy straszne nerwusy i kłótnie są maksymalnie przeogromne ale szybko się godzimy i już po 5 min śmiejemy się jakie głupole z nas :D

paulinka109 mi dzisiaj też śnił się mój były. Sen koszmar :/ po przebudzeniu musiałam dwie godziny do siebie dochodzić bo to straszliwy palant był (a byłam z nim prawie 7 lat) i nadszarpnął moje zdrowie psychiczne bardzo mocno a i mój D miał z nim też niezłe przeboje:/ więc nawet nie będę mu mówiła, że mi się śnił, wolę o tym zapomnieć.

Życzę miłego dzionka i lecę gotować zupę ogórkową:) Później jeszcze tu zawitam:)
 
Witam po weekendzie.
Wczoraj tak beznadziejnie się czułam, że nie poszłam na uczelnie, nawet na BB nie zajrzałam. Cały dzień przeleżałam, a miałam taaakie plany.
Dzisiaj jest lepiej. Od rana mam podniesione ciśnienie, bo użeram się z Towarzystwem Ubezpieczeń. W grudniu mieliśmy wypadek, policja zakończyła sprawe w kwietniu, sprawca sie przyznał, a teraz próbuje uzyskać odszkodowanie. Nie dość, że to ja musze sie tłumaczyć jak doszło do wypadku i dlaczego mój P. prowadząc mój samochód nie miał ode mnie pisemngo upoważnienia (jakieś szaleństwo czy mi się zdaje?), to jeszcze czuję sie jakbym żebrała o to co mi sie należy :angry:

Mi też sie dzisiaj snił były :szok:
 
Witam dziewczyny mam nadzieję, że mnie jeszcze pamiętacie :) długo tu nie zaglądałam bo zaliczyłam pobyt w szpitalu. W środę wieczorem miałam lekkie krwawienie i przestraszyłam się jak nie wiem i od razy z mężem pojechaliśmy do szpitala. Tam mnie zbadali i zrobili USG i na szczęście okazało się że wszystko w porządku ale zostawili mnie na 2 dni. Poleżałam czwartek i piątek i w sobotę rano mnie wypuścili do domu. Nawet nie wiecie jak się przeraziłam jak zobaczyłam krew! Teraz już jestem spokojniejsza bo wiem, że z moim maleństwem wszystko dobrze. Na usg w środę wieczorem dzidziuś miał już prawie 5 cm :)
 
A ja właśnie podjęłam decyzję, że jednak mam centralnie w nosie moja pracę, potencjalny awans czy jego brak, ocenę i tego typu pierdoły i idę na zwolnienie tak szybko jak tylko lekarz mi da ...
Właśnie siędzę cała wkurzona, z wypiekami na twarzy i na pewno za wysokim ciśnieniem (a ja jestem z tych co mają zwykle 100/60 więc podniesienie mi ciśnienia nie jest aż takie łatwe - chociaż u lekarza zawsze mi wychodzi za duże i musze się tłumaczyć że to syndrom białego fartucha :-))
W każdym razie poszło o to, że przez cały sezon zimowy kiedy mieliśmy mnóstwo pracy nie rejestrowaliśmy nadgodzin (bo wiadomo, że to obciąża budżety itp a potem firma nam musi zwracać kasę itp) ale teraz jak jest lekko to mieliśmy sobie odebrac wolone i też go nie zarejestrować jako urlopy, wyliczyłam sobie jakieś 7 dni i okazuje się, że szefowi wszystkich szefów się odwidziało i strwierdził że na pewno aż tak nie pracowaliśmy a jak pracowaliśmy to nasza wina bo robilismy niepotrzebne rzeczy ! (spróbowłby ktoś czegoś nie zrobić), jestem strasznie wkurzona bo rok temu była taka sama sytuacja i nie było w ogóle problemu ... a koledzy którzy mają innego szefa oczywiście rejestrują praktycznie wszystkie nadgodziny :-(

Tygrysek -oj to niefajna przygodę miałaś ... mam nadzieję, że już się nie przydarzy znowu, ale super ze dobrze się skończyło ...

Inez79 - z TU to zwykle jest jakaś masakra, trzeba z nimi strasznie ostro, bo do kasowania składki to sa pierwsi a z wypłatami to wiadomo jak potem jest :-/, u Was to wygląda na w miarę czystą sprawę przecież, trzeba ich postraszyć Rzecznikiem Ubezpieczonych czy czyms w tym stylu ... mój tato ostatnio nie dostał ubezpuieczenia za zawał, bo TU stwierdziło, że wg nich po przejściu zawału jest zbyt zdrowy wiec zawału nie miał ... paranoja ...
 
Ostatnia edycja:
Witam dziewczyny mam nadzieję, że mnie jeszcze pamiętacie :) długo tu nie zaglądałam bo zaliczyłam pobyt w szpitalu. W środę wieczorem miałam lekkie krwawienie i przestraszyłam się jak nie wiem i od razy z mężem pojechaliśmy do szpitala. Tam mnie zbadali i zrobili USG i na szczęście okazało się że wszystko w porządku ale zostawili mnie na 2 dni. Poleżałam czwartek i piątek i w sobotę rano mnie wypuścili do domu. Nawet nie wiecie jak się przeraziłam jak zobaczyłam krew! Teraz już jestem spokojniejsza bo wiem, że z moim maleństwem wszystko dobrze. Na usg w środę wieczorem dzidziuś miał już prawie 5 cm :)

Jasne, że pamiętamy. Przykro mi, że musiałaś leżeć w szpitalu. Ważne, że już po wszystkim i dzidzia ma się dobrze. Moja dzidziulka miała 5 cm dwa tyg temu.
 
reklama
Dzien dobry Mamusie;-)
U nas paskudna pogoda od rana:zawstydzona/y: W ogole jakis ten maj jak do tej pory nieciekawy jest jesli chodzi o pogode:sorry2:
Ale mialam ciezka noc za soba:baffled: Meza wczoraj caly dzien bolal brzuch, a w nocy tak sie skrecal z bolu, ze chcielismy jechac na pogotowie, ale w koncu zwrocil i poczul sie lepiej. Jak juz akcja z mezem sie uspokoila to kolo 3 w nocy synek zbudzil mi sie caly rozpalony, dostal paracetamol i goraczka przeszla. A taki byl wczoraj marudny caly dzien, ze momentami myslalam, ze juz wyjde z siebie. Dzisiaj ciag dalszy marudzenia i lekkiego stanu goraczkowego. No i jakby tego bylo malo rano dzwoni moja mama i mowi, ze siostra pojechala na porodowke, bo wody zaczely jej odchodzic i pojawily sie skurcze (termin ma za miesiac dopiero), a stamtad zawiezli ja do szpitala wojewodzkiego, bo u nas wczesniakow nie odbieraja. Wszyscy wiec jestesmy poddenerwowani, bo to jednak ciut za szybko i jeszcze dodzwonic sie do niej nie moge, telefon ma wylaczony, a wiadomo, ze najgorsza jest w takich sytuacjach niewiedza.
No nic. lece poczytac co u Was;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry