reklama

Listopad 2010

Czy któraś z was może (już) ma problemy z kręgosłupem?
U mnie z każdym dniem ból w kości ogonowej jest coraz silniejszy, a konkretnie coraz częściej się zaczyna. W zasadzie mogę wysiedzieć już tylko dwie godziny i zaczyna boleć. Nie wiem co mam z tym zrobić, ale jeszcze bardziej się martwię o wpływ tego bólu - od niego boli mnie też dół brzucha, na dziecko. Miała któraś podobny problem? Iść z tym do ginekologa czy do ortopedy?
Dodam, że ćwiczenia fizyczne wiele nie pomagają. Spaceruję codzinnie i ćwiczę na fitnessie raz w tygodniu, ale na niewygodne krzesło, którego pracodawca mi nie chce zmienić, nic nie pomaga :-(
 
reklama
anbar- ja tez mam problemy z kregosłupem Jakies zwyrodnienie. swego czasu chodziłam bardzo duzo na zabiegi do kregarza i musze przyznac ze pomagalo. Tylko ze teraz za duzo nie zwojuje u niego a np stanie i przygotowywanie posiłku w pozycjii lekko schylonej daje mi niezle w kosc tak ze nie moge sie wyprostowac. lekarz na bol mi zapisał panadol albo nospe , ale to i tak nie pomaga. Pozatym wiem ze w bardziej zaawansowanej ciązy plecy bolą jak cholera wiec juz sie boje. Nic z tym nie zrobisz . MOja kuzynka czasem z bolu kladla sie na podloge .. same przyjemnosci czekaja nas w tej ciązy :/
A pracodawca powinien zadbac o to zebys miala jak najlepsze dla Ciebie warunki w pracy! Zawsze mozesz go postraszyc ze jak sie nie dostosuje to go pozwiesz :)
 
A pracodawca powinien zadbac o to zebys miala jak najlepsze dla Ciebie warunki w pracy! Zawsze mozesz go postraszyc ze jak sie nie dostosuje to go pozwiesz :)

Wolę ich nie straszyć, bo po porodzie i macierzyńskim chcę tu wrócić do pracy :-) Przynajmniej na początek...

W każdym razie właśnie się wkurzyłam i zaniosłam do HRów zaświadczenie o ciąży i ku mojemu ogromnemu zdziwieniu dowiedziałam się, że nic nie stoi na przeszkodzie, abym omówiła to z szefem i podjęła pracę z domu. Hip hip hura. Od przyszłego tygodnia dwa dni w biurze, reszta z własnej wygodnej kanapy :-)

A ja zwyrodnienia nie mam, tylko pięć lat temu spadłam z konia galopując po łące i wylądowałam w szpitalu z podejrzeniem złamania odcinka lędźwiowego. Podejrzenie okazało się nieprawdziwe, ze zdjęć wyszło tylko silne stłuczenie kości ogonowej i otaczających tkanek miękkich i po kilku tygodniach ból ustał, a ja zaczęłam normalnie chodzić, bo pierwsze dni chodziłam jak gejsza i nie mogłam w ogóle siedzieć. I własnie teraz odezwało mi się to miejsce i podejrzewam, że jest to główny sprawca mojego problemu.
 
Ostatnia edycja:
Trzymam kciukasy &&&&&&&&&&&&&&& za wszystkie dzisiejsze wizyty.W przyszlym tygodniu chyba bedzie tsunami wizyt o ile dobrze pamietam.Mam nadzieję że co niektóre dowiedza sie już kto tam sie zadomowił w brzuszku.

Co do picia to ja też niestety nie wiedząc ze jestem w ciąży niezle poszalalam z alkoholem na wakacjach.Wychodzi na to ze doszlo do zaplodnienia i to byly nastepne dwa tygodnie czyli sam poczatek i tak sie czasami zastanawiam czy nie nawalilam jako matka juz na samym starcie.Pytalam sie o to gina i stwierdzil ze w początkowych tyg zarodek jest bardzo dobrze chroniony i nic mu nie grozi i tego sie trzymam.Tym bardziej ze przed wyjazdem zrobilam test ale oczywiscie wynik byl negatywny.
Ale od czasu kiedy dowiedzialam sie ze jestem w ciazy nie tknelam alkoholu.Poki co odrzuca mnie sam jego zapach czy to piwo, wino nie mowiac juz o wodce.Z paleniem na szczescie nie mam problemu bo nigdy mnie do tego nie ciaglo.A moj maz rzucil palenie jak sie zaczelismy spotykac bo wiedzial ze palenie strasznie mnie drazni.
 
witam :)

U mnie w bólem kręgosłupa nie jest najgorzej... Czasem tylko jak za gługo stoję to coś mnie pobolewa z lewej strony jakby od miednicy... Ale wystarczy ze na chwilke się połozę i wyprostuję i zaraz jest ok :)

Co do picia i palenia w ciąży ja mówię stanowcze NIE! I niestety do mnie nie przemawia argument że ktoś jest nałogowym palaczem i ciężko rzucić... To swiadczy tylko i wyłącznie o denaj przyszłej matce... Że nie potrafi zrezygnować z własnej przyjemności dla zdrowia dziecka... I nie uwierzę, ze się nie da rzucić... Owszem moze być cieżko ale rzucić się da i na coś takiego dla mnie nie ma usprawiedliwienia... Ale jestem ostra :D

Ja też mam wizytę w poniedziałek i już się nie mozemy doczekać :))) Maleństwo codziennie daje o sobie znać zwłaszcza z prawej strony brzuszka takze chyba jest ok :)
 
Że nie potrafi zrezygnować z własnej przyjemności dla zdrowia dziecka... I nie uwierzę, ze się nie da rzucić... Owszem moze być cieżko ale rzucić się da i na coś takiego dla mnie nie ma usprawiedliwienia... Ale jestem ostra :D

Nie zgodzę się z Tobą. Jedni wychodzą z nałogu z dnia na dzień, a inni nie mogą sobie z nim poradzić równie długo co trwało ich bycie w tym nałogu. Ja rzuciłam po 12 latach z dnia na dzień i to dosłownie, a mimo to nie miałabym odwagi oceniać kogokolwiek i przekonywać, że rzucenie jest banalnie proste. Organizm domagający się kolejnej dawki używki potrafi wyczyniać różne cuda i czasami mniejszym złem jest zapalić od czasu do czasu słabszego papierosa niż gwałtowne odstawić nikotynę w ogóle. Wychodzenie z nałogu, każdego, jest sprawą bardzo indywidualną i nie jest tak, że nie dotyczy dziecka. To jak zareaguje organizm matki, niestety będzie miało duży wpływ na dziecko.
Nie mniej świadome palenie i bagatelizowanie problemu na zasadzie - moja matka paliła i jestem zdrowa, uważam za skrajną głupotę i nieodpowiedzialność.

Zresztą moim przyszłym (jak się sąd zgodzi ;-)) teściom, już zapowiedziałam, że mają ostatnich kilka miesięcy na rzucenie palenia. Potem będzie ultimatum - albo wnuk albo papieros, wybór należy do was :-)
 
No właśnie u mnie jest ten sam problem z teściami... Jeśli nasze stosunki się jakoś poprawią i będziemy ich odwiedzali z wnukiem/wnuczką to też nie życzę sobie palenia przy moim dziecku... A palą jednego za drugim. Jednak problem polega na tym ze jeśli powiem prosto z mostu, ze tego nie chcę to oni (czyt. teściowa) znowu się obrazi jak swięta krowa i z porozumienia nici... Pewnie będziecie chciały napisać "Musisz to delikatnie przedstawić, zeby jej nie urazić"... Ją można urazić nawet komentarzem "Ale dzisiaj ładna pogoda" więc moze lepiej wcale się nie godzić hehe :D
 
Zadzwonił dzisiaj do mnie mój ginekolog ponieważ zobaczył wynik USG genetycznego. Na USG wszystkie paramerty wyszły w porządku ale jest podejrzenie pępowiny dwunaczyniowej i powiedział, że jest to wskazaniem do zrobienia testu PAPPA, poniewaz taka pępowina nieznacznie zwiększa ryzyko wystąpienia wad genetycznych. Następne USG mam za miesiąc, wtedy się okaze czy podejrzenia były słuszne ale na test PAPPA będzie już za późno. Mam podjąc decyzję do jutra i jeżeli się zdecyduję to jutro rano mam się stawić po skierowanie. Mam mętlik w głowie, nie wiem co robić, czy się decydować czy nie. Powiedział, że nie podejrzewa, żeby cos źle wyszo ale jak mam się stresować do końca ciązy to lepiej zrobić. przezierność wyszła 1,1.

anbar, od kilku tygodni boli mnie kręgosłup. Jak długo siedzę to na wysokości klatki piersiowej a jak stoję to w krzyżu mnie łamie. I to wystarczy, że chwile psotoje np. przy zmywaniu.
A próbowałaś poduszki na krzesło? Ja 2 lata temu złamałam sobie kość ogonowa i siedziałam na takiej poduszcze w kształcie kółka z dziura w środku i bardzo mi to pomogło na ból.
 
No ja tez sie z Tobą Paulinko nie zgodzę ... do mojej ciotki opisanej wczesniej można mieć pretensje bo ona nigdy nie próbowała rzucić palenia ani go ograniczyć, czym bardzo zaszkodziła córkom i sama z tego powodu umarła :-(, ale wtedy tez była trochę inna świadomośc ludzi jak bardzo palenie szkodzi ...
ale znam też takie przypadki, że kilkadziesiąt lat nałogu powodowało to, że potem brak papierosów przez kilka godzin kończył się stanem przedzawałowym. Mój dziadek palił od 15 roku zycia i jak trafił do szpitala mając 70 lat to lekarze nie wpadli na pomysł, że jemu z dnia na dzień pogarsza się z powodu zakazu palenia i dopiero jak babcia mu zaczęła przemycać papierosy to wyzdrowiał w dwa dni ...
Bardzo łatwo jest napisać, że ktoś kto nie jest w stanie rzucić palenia jest wyrodną matką, ale jak się nie zna okoliczności to można kogoś bardzo skrzywdzić ...

Co do plecków to mnie już pobolewaja mimo że nie mam brzucha, ale mnie zawsze strasznie bolały przez dwa pierwsze dni miesiączki bo mam tyłozgięcie i wtedy macica może uciskać jakies nerwy w okolicach krzyża ...
 
reklama
Co do palenia to my z P. nie palimy i nigdy nie palilismy ale moi rodzice palą. Jak zaszłam w ciąże to zapowiedziałam, że przy mnie palenia nie ma. Usłyszałam od matki, że jak ona była w ciąży to sama nie paliła ale przebywała w dymie i jakoś nic mi się nie stało. Skończylo się mega awanturą. Kilka razy zdarzyło sie tak, że jak tylko poczułam dym z drugiego pokoju to wychodzilam w pół zdania trzaskając drzwiami. Jak się przez 3 tygodnie nie pojawiiśmy u moich rodziców to zrozumieli, że palenia przy mnie nie ma. Teraz wychodzą na papieroska do ogródka.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry