• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Listopad 2010

Jeżeli to jest własność całej wspólnoty to chyba nie istnieje coś takiego jak zakaz...MIjescem publicznym jest miejsce, które należy do miasta i wówczas można z tym coś zrobić...Nie pozostaje Wam nic innego jak zjednac się z innymi mieszkańcami i zacząc grillować ;-)
 
reklama
Czy ciśnienie 110/60 jest w normie. Bo boli mnie głowa strasznie, a nigdy takiego nie miałam. Wcześbiej 130/90 i podobno to jest idealne

Ja przed ciążą miałam 120-125 / 80-85, czyli książkowe. Strasznie się bałam, że mi w ciąży skoczy, bo moja mama ma od lat problemy z nadciśnieniem i z tego powodu, a właściwie z powodu zatrucia ciążowego wywołanego nadciśnieniem, rodziła przez cesarkę. Ale jak poszłam na pierwszy pomiar ciśnienia, wyszło mi 110/65 i takie mam cały czas. Położna mówi, ze to w porządku. Tylko jak sobie z rana nie wypiję czarnej herbaty, to jestem mocno śnięta.
 
Witamy.
My całą niedziele przeleżeliśmy.Mój P taki zmęczony po pracy w końcu pracuje 24h na 24h.Jest padnięty.Niech ta woda opadnie w końcu odpocznie.Moja młoda szaleje i nie chce iść spać.Jeszcze nie wiem co z obiadem nie chce mi się dziś robić.

Dziewczyny ja też mieszkam na takim okropnym osiedlu.Sąsiedzi tylko patrzą kto jakim autem podjedzie,jaki wózek dzieciom kupisz i najlepiej żeby cenę był widać.Jednym słowem masakra.Mam nadzieje że jeszcze rok i wyprowadzimy się na wieś.Musimy zacząć jak najszybciej remont domu bo ja tu wykończę się.Tym bardziej że wychowałam się na wsi i mieszkaliśmy w domku a tam spokój i fajni sąsiedzi.Uwielbiam teraz jeździć do rodziców.Pomimo że mam 60km to dwa razy w tygodniu jadę.

Uciekam coś zjeść może lody o tak.
Miłego dnia
 
Meryan u Was to chociaż w ogórdku grilują bo u mojej znajomej to grilowali na balkonie...piętro pod nią.

Ja rano miałam 125/78 więc też ok. Ginek mi kazał zrobic książkę ciśnień i mierzyć 3razy dziennie...ale ja nie mam na to czasu i pamięci. Najgorsze jest to że u mnie z ciśnieniem ok, tylko co to był za pomysł żeby przed wizytą mierzyć mi ciśnienie jak byłam podekscytowana i zniecierpliwiona dowiedzeniem się czy mój Szymonek jest w brzuszku...a właściwie czy to Szymonek ;-)
 
Jeżeli to jest własność całej wspólnoty to chyba nie istnieje coś takiego jak zakaz...MIjescem publicznym jest miejsce, które należy do miasta i wówczas można z tym coś zrobić...Nie pozostaje Wam nic innego jak zjednac się z innymi mieszkańcami i zacząc grillować ;-)

Zakaz może istnieć, jeśli wspólnota się na niego umówi. Ale o ile wiem, to prawo o wspólnotach mieszkaniowych nie reguluje tego jakie można wyciągnąć konsekwencje w stosunku do sąsiadów, którzy się do takich uzgodnień wspólnoty nie stosują.
U nas niby jest tak, że jest zakaz wynikający z ustaleń wspólnoty, ja też byłam za tym, ale nie dotyczy on pieczenia kiełbasy we własnym piekarniku ;-)

Swoją drogą to też jest straszne, że w takich osiedlach/blokach wszystko trzeba ustalać metodą zakazów i nakazów, bo ludzie nie mają za grosz poczucia przyzwoitości i kultury. Dlatego też: mamy zakaz grillowania, mamy zakaz wyprowadzania psów na wspólny dziedziniec, mamy zakaz prowadzenia remontów (w tym wiercenia wiertarką) przed 9 rano i po 17. Jeszcze mi tylko brakuje zakazu zabaw dzieci na wspólnym dziedzińcu. Z jednej strony świetne miejsce, bo wewnątrz budynku, więc bezpiecznie, ale z drugiej strony już raz te dzieci rzuciły piłką w moje okno - na szczęście dmuchaną, chociaż kwiaty mi zmasakrowała, ale oczywiście nikt potem nie przyszedł i nie przeprosił. Pewnie jakby grali skórzaną piłką i wybili szybę, też nie byłoby chętnych do wzięcia za to odpowiedzialności.
 
Mysza84, ja nawet przezywam jak sie tekst pod suwaczkiem zmienia :) a kwadracik to juz w ogole :D

Tutaj w Anglii nie mam problemu z sasiadami i nawet ich nie znam, a w PL mieszkalam zawsze w domku, ale czasami tez sie zdarzaly problemy.. jedni sasiedzi bardzo lubia glosno przeklinac.. drudzy urzadzaja dziwne ogniska odpadkow od czasu do czasu.. a w poblizu jest osiedlowy sklepik pod ktorym od rana zbieraja sie alkoholicy..

Mielismy sobie z D zrobic dzisiaj wycieczke, bo pogode zapowiadali ladna.. ale moze i nie jest zimno ale slonka nie ma i mnie boli glowka.. wiec chyba tylko do kina podjedziemy na "prince of persia" :) a wieczorem jade do kumpeli po kolyske :D cykne fotke jak wrocimy, mam nadzieje, ze jest ladna i nie bedzie trzeba jej odnawiac.. :)
 
hej dziewuszki ale sie dzisiaj nalatalam az mi sie tak dobrze zrobilo od swiezego powietrza:)

najpierw na uczelnie, ( jak mnie cieszy perspektywa ostatnich dni edukacji na tej uczelni), pozniej do ksero gdzie stalam w kolejce chyba z pol godziny, pozniej na male zakupki:D:D....a nastepnie kolezanke w pracy odwiedzilam..i wreszcie do domku! czuje sie zmeczona ale i jakos tak mi wesolo:D mimo tej brzydkiej pogody...milego dnia!
 
reklama
Mierzyłyście się w brzuszku? Ja mam 108 cm w obwodzie i tak sobie myślę, że to chyba powód, dla którego nie czuję ruchów mojego malucha. Ma po prostu zdecydowanie za dużo miejsca ;-) A do tego jeszcze powiększył mi się brzuszek o 4 cm w ostatnich dniach.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry