dziewczynki, dziękuję za wsparcie...
Gosieek to nie krwiak na szczęscie, ale w sumie wygląda podobnie
Mysza ja mam skłonność do pękania naczynek po mojej mamie, ona na nogach tez ma żylaki, ale jej wyszły po urodzeniu trzeciego dziecka ... A mi już od dawna wychodzą, a teraz powstały takie typowe babcine, duże i brzydkie. NIe sądziłam, że w tych miejscach również wychodzą. Dostałam leki i żel na usmieżenie bólu ale mało pomagają -zresztą to przewidziała lekarz. Jedynie leżenie pomaga, a jak wstanę już jest masakra. Jestem strasznie opuchnięta w tym miejscu i ten żylak bardzo zmienił wygląd tego miejsca
, aż sie wstydzę pokazać lekarzowi (coś na wzór gdy w oko ugryzie osa
). Najgorsze jest jednak to że ta zyła jest dosłownie pod naskórkiem (tzn mam takie wrażenie), widać ją dokładnie i boje się że pęknie -nawet boję się golić w tym mijescu aby się nie zranić... Mojemu R. jest mnie żal, bo widzi , że nie czuje sie psychicznie z tym dobrze.
... A ja nie dośść, ze w tej ciązy wyglądam trochę gorzej, to jesszcze to cholerstwo się przypałętało...
A Meryan mogłaby sie doezwać.
A co do skurczów łydek, mnie dzisiaj w nocy złapał, i mój R. jako niegdyś ratownik WOPRu wiedział co robić i uderzył w miesięń łydki, momentalnie skurcz odpuścił, więc dziewczyny wiecie co robić w razie czego
Gosieek to nie krwiak na szczęscie, ale w sumie wygląda podobnie
Mysza ja mam skłonność do pękania naczynek po mojej mamie, ona na nogach tez ma żylaki, ale jej wyszły po urodzeniu trzeciego dziecka ... A mi już od dawna wychodzą, a teraz powstały takie typowe babcine, duże i brzydkie. NIe sądziłam, że w tych miejscach również wychodzą. Dostałam leki i żel na usmieżenie bólu ale mało pomagają -zresztą to przewidziała lekarz. Jedynie leżenie pomaga, a jak wstanę już jest masakra. Jestem strasznie opuchnięta w tym miejscu i ten żylak bardzo zmienił wygląd tego miejsca
). Najgorsze jest jednak to że ta zyła jest dosłownie pod naskórkiem (tzn mam takie wrażenie), widać ją dokładnie i boje się że pęknie -nawet boję się golić w tym mijescu aby się nie zranić... Mojemu R. jest mnie żal, bo widzi , że nie czuje sie psychicznie z tym dobrze.A Meryan mogłaby sie doezwać.
A co do skurczów łydek, mnie dzisiaj w nocy złapał, i mój R. jako niegdyś ratownik WOPRu wiedział co robić i uderzył w miesięń łydki, momentalnie skurcz odpuścił, więc dziewczyny wiecie co robić w razie czego
