hej,
Baska..super,że u synka obyło się bez zabiegu, no i gratuluję córci....:-),
Tobieteż Malutka:-)
Aniu ja takie bóle miałam właśnie w szpitalu...jak się przekręcałam na lewy bok, to okropnie ciągnęło...zgłosiłam to na wizycie i spokojnie wytłumaczono mi,że to nic szkodliwego, polecono mi Lactomag( ponoc lepszy od zwykłego magnezu)
natomiast uczulono na bóle skórczowe, tak jak na @, jeżeli trwają przez dłuższy czas, są niebezpieczne....i nie oznaczają żadnego treningu macicy
co do odstresowania i unikania toksycznych osób to, święta prawda!!!najlepszy sposób....a i do tego olewka totalna....my ze swojego otoczenia powoli pozbywamy się "pseudoprzyjaciół....."
miesiąc temu bylismy własnie u takich "pseudowprzyjaciół", starających się o dziecko prawie 12 lat, udało się wreszcie...przez całą ciążę wspierałam dziewczynę, byłam na każdy telefon, pocieszałam, doradzałam.....poród przezywałam jak własny,
a reakcja na moją ciążę była taka,że....wyszlismi po 10 minutach wizyty, gruboskórne umoralnianie mnie,że to za wczesnie po poronieniu itd ....i pretensja, dlaczego chwalimy się dopiero w 16 tygodniu...jak mogłam jej nie powiedzieć wczesniej....miny grobowe....i generalnie jakiś głupi foch....nawet dziecka nam nie pokazała,bo ponoć spało......i nie można było uchylć drzwi od sypialni.....( a przyszlismy właśnei po to,żeby zobaczyć dzidziusia)
odezwała się dopiero, jak znalazłam się w szpitalu,żeby węszyć aferę,......nie odbierałam tel., zdawkowo odpisałam na sms...i mam ją generalnie w głębokim poważaniu, poza tym raz już taka sytuacja miałą miejsce, jak kupiliśmy działkę....foch i milczenie przez jakiś czas.....
no to się rozpisałam....
miłej soboty!