reklama

Listopad 2011

reklama
Winki czyli wizyta tak jak się spodziewałaś:tak: Rośnie Wasz szkrab, rośnie:tak: Co do rozpoznawania to Maja na bank nas poznaje. Do mnie się cieszy chyba najczęściej. Do D. jak wróci z pracy np często od razu ale czasem się zastanowi chwile a jak usłyszy głos lub zobaczy jego minę (ona uwielbia jak jej się miny stroi) to zaraz ma zaciesz na buźce.

kasiente no strasznie nas zaniedbujesz:-( Co do bobomigów to nic nie słyszałam na ten temat ale już czytam na necie:tak:
no wiem kurcze:((((

a co do bobomigow to jest uproszczony jezyk migowy dla niemowlat:) dzieciaki jak jeszcze nie umieja mowic to umieja sie komunikowac niewerbalnie wiec mozna z nimi na migi gadac:)))
 
kasiente, mój mąż się bardzo zapalił do bobomigów jeszcze jak byłam w ciąży, ale w końcu nie zaczęliśmy wprowadzać, może jeszcze spróbujemy, bo nie jest za późno, ale jakoś nie możemy się zabrać
 
kasiente, mój mąż się bardzo zapalił do bobomigów jeszcze jak byłam w ciąży, ale w końcu nie zaczęliśmy wprowadzać, może jeszcze spróbujemy, bo nie jest za późno, ale jakoś nie możemy się zabrać

no pewnie ze nie jest:) czytalam ze wprowadza sie od 6miesiaca ale mozna juz wczesniej zaczac zeby dziecko do gestow przyzwyczajac:) mnie sie to bardzo podoba:)
 
No i Sami przebudzil sie po 19 dziewczyny wiec szybko wykorzystalam sytuacje i mlodego do wanny i okapalam go szybko :-D ale moral z tego taki ze Sami sie przebudzil i nawijal w najlepsze ze mna i z tata do 21:tak: no ale mam nadzieje ze po butli pojdzie spac i jak sie tak wymeczyl i wygadal to w nocy ladnie pospi(mam taka nadzieje chociaz ),jak na razie cicho lezy i probuje zasnac zobaczymy efekt rano :tak:
winka tez mysle ze Sami nas rozpoznaje,np ostatnio byli u nas znajomi i Sami strasznie plakal jak kolezanka go brala na rece i chcial sytrasznie do mnie wrocic :tak: wiec jestem przekonana ze nasze dzieci juz rozpoznaja nas bo w sumie z nimi przesiadujemy caly czas :tak:
kasiente witaj po dlugiej przerwie ;-)
 
taaak dzieciaczki juz nas rozpoznaja:) nasz mlody juz przed 20sta jest spiacy i zasypia:) potrafi tak wytrzymac do godziny 5:) potem jedzonko i do 8smej i potem znow jedzonko i drzemka do 11 . Takze mniej wiecej jestesmy uregulowani natomiast nie ma mlody jeszcze stalych drzemek:)
 
kasiente witaj, o bobomigach nie slyszalam ale poczytam.

winki na pewno rozpoznaja. Moja mama jak u mnie byla to ja zazdrosc zzerala ze Kinga tylko we mnie wpatrywala sie jak w obrazek i na nikogo innego tak nie patrzy jak na mnie. Jak ja ja karmie to ona mi sie przypatruje, a jak moja mama ja karmila to patrzala na butelke :-), oj zazdrosna byla babcia jak diabli, ale wkoncu to ze mna przebywa zdecydowana wiekszosc czasu.
Powodzenia z nowym mleczkiem, mam nadzieje ze pomoze. Ladna wage ma Oli. Dzis mi tez Kinge wazyli i na czczo miala 4,500.

A moj maz mi dzisiaj przygotowa rewelacyjna carbonare, sam wszystko zrobil, bylo pyszne, a teraz mam lampke czerwonego wina, pierwszy raz od roku...
 
PRZEPRASZAM ŻE NIE NAPISZĘ DO WSZYSTKICH ALE padam po całym dniu kino praca ..ach byłam na tym filmie sponsoring - kicha na maxa tylko bzykanie .. pokazane wulgarnie więc nie polecam
WINKI super pomysł odezwij się jak będziesz to się zobaczymy z miłą chęcią :)))))))))))
ANGIE FAJNIE ŻE jakoś wam się udało to badanie i że Kinia to wytrzymała super :)))

A TERAZ SPADAM BO PADAM HEJ :-D
 
andrzelika gratulacje za podjecie tej trudnej decyzji. Wierze ze szybko sie oswoicie z nowa sytuacja. 3mam za Was kciuki! Bedzie dobrze... :)


ssabrinna
moj maly śpioszek tez jest senny wieczorami. Ścina go tak ok 18 i najchetniej juz by sie ine budzil. Nieraz musze go budzic o 21 na jedzenie, liczac na to ze troszke dluzej pospi, ale to niewiele daje bo zauwazylam ze czy pojdzie spac o 19 czy o 21 to i tak wstanie o 3 na karmienie.


moniaal jesli chodzi ci o szczepienie na rota to ja podawalam po nim normalnie raz dziennie Dicoflor. Tylko ze teraz od 4 msc zycia dzieci moga dpostawac juz Acidolac Baby w saszetkach rozpuszczanych w mleku, wiec to daje Kubie jak jest potrzeba bo ten Dicoflor strasznie drogi.


winki
moje kontakty z ludzmi z pracy sie pourywaly, a i z kazdym miesiacem stare przyjaciolki nie maja czasu nawet pogadac przez telefon.... Dlatego nawet nie mam opcji gdzies isc z kims sie umuwic. Jedyne co mi zostaje to wlasna rodzina i sasiedzi z ktorymi widuje sie codziennie. Mam zaprzyjaznione mamy malych dzieci wiec spedzamy czas wspolnie. One tak samo jak ja siedza w domu z dziecmi nim te pojda do przedszkola, wiec jest ok... Chodzimy razem na spacery itp.
Jak byl sam Maciek to nieraz wyskoczylismy z mezem do starych znajomych. A teraz ostatni raz jak sie z nimi widzial maz to byla pępkówka Kuby. Od tego czasu i oni strasznie zajeci sa i nawet nie przyszli do nas Kubusia zobaczyc.
Nie czuje potrzeby widywac taki "pseudoprzyjaciol".
Moje zycie teraz to dzieci, mąż i kontakty na forum czy Facebook... oraz sasiedzi ;)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Cześć kobitki
Po wczorajszym krzyku mały spał nawet spokojnie, myslałam że gorzej będzie. Zasnął o 17.30 pobudka na jedzenie 19.30 i 23.30 o 1 obudził sie wyspany walczyłam do 2 w końcu zasnął, o 4.20 jedzenie i wstał o 6. Ja pospałam pół godzinki dłużej bo mąż wstał do pracy i zagadywał do niego. Teraz jemy śniadanko i na 10 jedziemy na rehabilitacje. Mam nadzieje że nie bedzie znowu płakał w trakcie zajęć.
Miłego dnia
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry