kasiente
Fanka BB :)
no my sie tez tak umowilismy ze na weekndy ewentualnie gdzies bedziemy ruszac bo tak to ja chce zebysmy poodkladali troche kasy, zeby moj maz pracowal tyle ile sie da i dopiero na narodziny dziecka wzial urlop. A teraz jedziemy w ramach Bozego cialaja też zazdroszczę tego falowania i nie mogę się doczekać jak moje zacznie buszowaćwakacji też zazdroszczę bo My w tym roku to nigdzie nie pojedziemy, mój cały czas w pracy, chce jak najwięcej pracować póki ja na chodzie, żeby więcej czasu już po narodzinach z nami być. owszem sama mogę pojechać ale to nie to samo, no i wiem że mojemu by było smutno, jeszcze za czasów narzeczeństwa jak wyjeżdżałam na trzy dni do rodziny, to widziałam, że ciężko znosi rozłąkę

( nie mam w domu wagi, żeby się nie stresować)
Pogadaj z nim o tym jak ci źle, on zapewne czuje sie podobnie.