B
Bryszka
Gość
JA własnie patrząc na tą palącą matkę myślałam o tym biednym niewinnym maluszku który już na starcie ma przerąbane, pamietam moja mama paliła jak była w ciązy z moim młodszym bratem i jak się urodził to nam okropnie chorował, a to astma a to alergia a to nerki szpital za szpitalem... na szczęście teraz nawet grypa się go nie ima ale po co takie cierpienie dziecku fundowac???
Mojego ojaca żona pali i ja ciągle siedzę zamknięta w pokoju by nie wdychać tego szajsu ona nie rozumie że to zabójcze jest, pali w kuchni jeden za drugim i tak 4-5 naraz aż siwo jak w wędzarni... a ja czasem cały dzień zamknieta w pokoiku tylko do kibelka wychodzę...
Mojego ojaca żona pali i ja ciągle siedzę zamknięta w pokoju by nie wdychać tego szajsu ona nie rozumie że to zabójcze jest, pali w kuchni jeden za drugim i tak 4-5 naraz aż siwo jak w wędzarni... a ja czasem cały dzień zamknieta w pokoiku tylko do kibelka wychodzę...


U nas w domu jest to jeden z powodow klutni miedzy mna a moja mama, bo ona pali od wieków i nie ma zamiaru rzucac. Jako dziecko przeszkadzalo mi palenie w domu, ale nie mialam na to zadnego wplywu. Jak sie Maciek urodzil to jakis czas chodzila na korytarz w bloku palic, ale kilka miesiecy temu wniesli zakaz palenia w bloku i znow to samo.... Ona pali w lazience, ale niestety i my z WC korzystamy wiec wdycham,y to co tam siedzi. A najgorsze jest jakie zdanie ma mama -uwaza, ze to palacze sa pokrzywdzeni odkad wprowadzona te zakazy palenia w miejscach publicznych itp
No szlag czlowieka trafia jak cos takiego slyszy. Nie dosc ze truje siebie i swoja rodzine to jeszcze ludzi w okolicy, dramat :-(
Nawet zakupów nie mogę zrobić, głodna w domu siedzę i zła, bo dziś są imieniny mojej mamy, obiecałam, że wpadnę, a jak A. wróci z pracy to na godzinkę, góra dwie damy radę bo potem badania mam 

to ze one lubia to spoko rozumiem ich wybor ale dziecko nie ma w tym wypadku zadnego wyboru i ani nie moze zaprotestowac ehhh szkoda gadac i sie denerwowac przez