Kasia i Gosik nie dziwie się, że czasem gorsze dni przychodzą i złe myśli, ja nawet jak mały się nie rusza zbyt długo zaraz mam jakieś schizy, ale trzeba myśleć pozytywnie. Wiem, że łatwo powiedzieć, ale maluchy czują nasze samopoczucie i lepiej im jest, jak mama jest wesoła i szczęśliwa. Już się nie mogę doczekać, jak urodzimy nasze maluchy i szczególnie u Was dowiemy się, że jest dobrze. Trzymam mocno kciuki za pozytywne myślenie
Wy tak narzekacie na facetów, aż mi głupio pisać, ale mój mąż chyba jest jakimś wyjątkiem. On gada z brzuchem, opowiada mu bajki nawet, szczerze mówiąc więcej niż ja. Zawsze jak wraca to się wita ze mną i z Tomkiem w brzuchu. Co dziwne, nawet, jak ktoś u nas jest to brzuch dostaje buziaka i coś do małego powie. W ogóle tego nie ukrywa. Aż czasami to się wzruszam, że on się tak zachowuję. Kochany jest teraz naprawdę. Jest ogólnie strasznym nerwusem, ale teraz przez okres ciąży bardzo mało się kłócimy i on zawsze wszystko łagodzi, nawet jak kłótnie ja wywołuje niepotrzebnie. Widzę czasem, że już mu ciężko i się wkurza, ale jakoś nie może patrzeć, jak ja płaczę w ciąży. Dba o synka. A że mi dużo do płaczu nigdy nie trzeba było, to teraz już w ogóle.