moje zatoki trochę puszczają, czuję się dzisiaj już trochę lepiej. jeszcze trochę głowa doskwiera ale to mało, tak więc obyło się bez antybiotyku
dzisiaj położna do mnie przyszła i przeprowadziła mały wywiad. chce jeszcze przyjść za tydzień po mojej wizycie u lekarza żeby mi trochę poprzypominać o pierwszych chwilach bycia z noworodkiem

5 lat minęło odkąd urodziłam moją starszą córeczkę więc się wszystko przyda
brzuch dzisiaj strasznie też mi się stawia i twardnieje

chyba za dużo się napracowałam i wogóle nie odpoczywałam, rano szybko podłogi myłam a później ponad 2 godziny prasowałam pościele do łóżeczka i rzeczy starszej córki, zrobiłam obiad i teraz będę do wieczora leżeć i modlić się aby brzuch trochę odpuścił. a dzieje się tam rewolucja, jakieś dziwne kształty dzisiaj on przybiera
a co do jeżdżenia samochodem samej to wolę wsiąść za kierownicę niż chodzić w takie zimno piechotą. jestem zmarzluchem

a po drugie mój brzuszek aż tak wielki nie jest to mi nie zawadza jeszcze aż tak bardzo, ale oczywiście jeżeli tylko będę czuła się niepewnie to będę prosić teściową by mnie woziła