góralka
Fanka BB :)
Pola tradycyjnie Ci zazdroszczę, mnie to właśnie badania stresują najbardziej, po każdym boli mnie brzuch, a już szczególnie długo po tym ostatnim, no i samo badanie też jest bolesne, poza tym dość często takie badania wywołują poród. Niby jestem pod opieką lekarza, ale usg mi nie zrobi, bo już wykorzystał limit, kieruje tylko na morfologię, nawet posiewu nie zrobi mimo, że od pewnego czasu mam stan zapalny, wcześniej podobno był grzybek. Nie przejął sie też wieścią, że w rodzinie pojawiła sie glista ludzka i miałam naprawdę spore szanse, żeby się nią zarazić.

. Lekarz kazał mi przyjezdżać jak tylko cos zacznie sie dziać, bo zrobia mi jeszcze raz usg(może jednak zmieni zdanie), może jakies badania. Pozatym to moj drugi poród i wszystko może potoczyc sie błyskawicznie. Jestem dośc niska, dziecko dośc duże chyba więc najprawdopodobniej cesarka. No cóż, odkąd urodziłam córeczke to planowałam jaki bedzie mój drugi poród a tu taki psikus mi synek zrobił. Ale juz sie pogodziłam z cesarka i tylko sie boję jakis powikłan jak każą mi rodzic naturalnie.
Juz bym chciała zeby było po wszystkim
Moja rodzina sie smieje że moja córka która jest bardzo, bardzo żywym dzieckiem joż w brzuszku była taka szalona i dwa razy owineła sie pępowina wokół szyji i jeszcze jakos między nogami sie zapętliła, i jakąś szelke z pępowiny miała
ale w sumie wyszła z tego całkiem dobrze 8 punktów w skali apgar a po chwili juz 10
A mój synek niby ma byc taki spokojny i leniwy ze nawet mu sie nie chce odwrócić się do wyjścia na świat