Niestety jestem już zupelnie sama z córką. Co do męża bardzo mocno w to wierzę ale z tego co się dowiedziałam to jest na oiomie i stan krytyczny. Próbowałam już prosić o takie skierowanie pediatry ale niestety nie dał bo skoro na już wizyty to lepiej jej nie narażać na szpital itp poza tym gdybym z nią teraz poszła to bym nie mogła tego wszystkiego ogarnąć i sprawy finansowe by jeszcze bardziej by się podniosły i pogrążyły. Sorry ze wam tak to napisałam ale musiałam już chyba bo psychicznie bym zwariowała w tej sytuacji nie jestem w stanie normalnie jakoś podchodzić do tego wszystkiego