To u mnie też nie zawsze jest kolorowo. Od kiedy mój mąż rozkręcił firmę jest ciągle zmęczony. Ciągle czegoś się czepia. Jak jeszcze jest chory to już wogole dramat. Najgorsze ze ciąże traktuje bardzo pobocznie. Ma jakieś momenty że mam wrażenie, że do niego dociera że będzie miał zaraz córkę. Potem znow mówi że on się boi nastwiac bo już jedną córkę pochowaliśmy. Ja w tym wszystkim też chciałabym żeby mnie wspierał i chociażby przytulił, a on powie tylko jakiś głupi tekst, że zobaczymy co z tego wyjdzie.Dzięki kochana, masz rację, że powinnam skupić się na nas, ale najpierw muszę popracować nad swoim myśleniem i przejść z trybu "robić wszystko by nie doprowadzić do awantury i fochow, najlepiej się nie odzywaj" do trybu " potrzeby moje i dzieci są najważniejsze, cała reszta może się schować jeśli coś nie pasuje". Ale na to potrzebuje czasu