Ja miałam tak dobę przed porodem, ale wiedziałam że za mało boli jak na poród i poszłam normalnie spać. Wyciszyly się i na wieczór znów zaatakowały tylko mocniej. No ale bez przebicia pęcherza plodowego to by się i kolejna dobę zeszło, bo ponoć ten pęcherz był tak gruby że blokował rozwinięcia akcji.Wracamy do domu ...
Położna wysłała mnie do porodu, a lekarz stwierdził ze skurcze są ale to nie poródszyjka długa...
Powiedział ze może się zacząć w każdej chwili ale to jeszcze nie teraz