Powiem wam ale się dzisiaj wkurzyłam na szczepieniu. Byłam na wizycie i nie bylo mojej pediatry i kwalifikowała na szczepienie szefowa tej poradni. I moja iga, dodam że jutro kończy 10 tygodni, mocno płakała jeszcze przed szczepieniem, jak ja rozebrali do ważenia i w trakcie badania. A ona już tak ma że jak się rozplacze to płacze naprawdę mocno. Szczególnie że ja wybudzili ze snu.
I ta lekarka na końcu do mnie mówi że to nie diagnoza, bo ona specjalista w tej dziedzinie przecież nie jest, ale ona by obserwowała pod kątem zaburzeń integracji sensorycznej I to bez żadnego wywiadu o dziecku, a widziała Ige pierwszy raz.
Pół dnia byłam zestresowana i pół internetu przeczytałam o zaburzeniach sensorycznych. Kurcze, przecież ona nawet nie ma 3 miesięcy i jej układ nerwowy się nadal wykształca.