Mąż ma rację. Na pewno jeszcze coś uzbierasz. A nawet jeśli nie, to na pieluchy może się znajdą chętni.
U nas właśnie też tak ściskały i w końcu zmieniliśmy uznając, że jeszcze jakąś żyłę jej ucisną przy wygibasach.
Ale nie rozumiem, co normalne? Babole w nosie? no są normalne

Jaką masz obawę?
aha, rozumiem. Czyli wybudza się w nocy wiele razy do karmienia zwykle? To szczerze mówiąc nie mam rady. Odkładanie do łóżeczka po każdej serii jest trudne do wykonania. Wiem po sobie, jak u mnie jest to budzenie się co 3 h i widzę, że to jest jakiś wyjątek od normy, czyli nawet nie chcę ryzykować odkładaniem, bo będę miała zarwaną całkiem noc... Tobie by się dostawka może przydała

A za dnia też często je? Bo jeśli nie, to znaczy że nadrabia nocą... Ale chyba tu się nic nie zrobi, bo w końcu na żądanie. Pewnie mu to przejdzie.