Moje dają mi się we znaki i to mega mocno. Z tym, że nie mam pojęcia czy to objaw ciązy czy duphastonu, tudzież połączenia obu.

Bo same piersi zaczęły mnie boleć zanim zaczęłam go przyjmować. Osobiście nie jestem fanką tego leku... Zwłaszcza, że czuje wewnętrznie, że on mi wcale nie jest potrzebny, a lekarz(ten do którego już nie mam zaufania) dał mi tylko na podstawie tego że mam w wywiadzie poronienie zatrzymane(progesteron nie miał na to poronienie wpływu)... Jako że nie jestem lekarzem, nie dyskutuje i grzecznie przyjmuje. 12.04 mam wizytę u innego ginekologa i zobaczymy jak on na to spojrzy.
Dla mnie to że regularnie codziennie od października przyjmuje witaminy to ogromny sukces, a teraz pilnowanie się, żeby w miarę regularnie 3xdziennie ten lek zarzywac to mega wyzwanie !