reklama

Listopadowe mamy 2026 🍂

reklama
No ja trochę tutaj mogę pozazdrościć, ponieważ wylądowałam na progesteronie w tabletkach 🥹 ale dobrze, oby tak dalej u Was, Dziewczyny ❤️
Wspaniałe, że dziejsza medycyna daje szansę w sytuacji gdzie tego progesteronu samoistnie produkuje się jest ciut mniej...❤️Dobrze, że dostałaś tabletki, jak ich potrzebujesz, dzięki nim maluszek może sobie rosnąć w spokoju!
 
Niski progesteron?
Między innymi. 🙈 Ale od początku. Najpierw zrobiłam cały panel hormonalny, bo okres się spóźniał 6 dni, a testy wychodziły negatywne. Pomyślałam, że i tak chcemy zacząć starania, to będzie dobrze, jak ogarnę te badania. Beta wyszła 3, progesteron 10,1, reszta w super normie - oprócz antyTPO, które było lekko podwyższone.
Przyjaciółka na to: "Słuchaj, powtórz oba parametry, bo jak ja miałam negatywy, to beta mi wychodziła <0,2. Zobaczysz też czy progesteron będzie ok". 4 dni później, czyli 24.02 powtórzyłam i beta była na poziomie 8,4, ale za to progesteron - 5,7. Dzień później trafiłam do ginekolog, bo zaczęłam też odczuwać spory dyskomfort po prawej stronie brzucha. No i wtedy wyszła 6 cm torbiel czynnościowa🙈 Więc ginekolożka stwierdziła, że progesteron przepisze, raz że ze względu na możliwość ciąży, a dwa - żeby wspomóc wchłanianie torbieli.
No i tym sposobem w dniu wczorajszym miałam betę na poziomie 488 i pęcherzyk, a torbiel zmniejszyła się o prawie połowę 🥹
Więc narazie grzecznie czekam co będzie dalej. Chociaż trochę stresuje mnie splot tych dziwnych okoliczności.
 
Wspaniałe, że dziejsza medycyna daje szansę w sytuacji gdzie tego progesteronu samoistnie produkuje się jest ciut mniej...❤️Dobrze, że dostałaś tabletki, jak ich potrzebujesz, dzięki nim maluszek może sobie rosnąć w spokoju!
Noo, póki co chcę ostrożnie, chociaż w środku cieszę się jak szalona 🥹 Ale luzik, luzik, luzik. Tylko spokój może nas uratować 🤣
Trzymam mocno kciuki za nas wszystkie ❤️🥹
 
Między innymi. 🙈 Ale od początku. Najpierw zrobiłam cały panel hormonalny, bo okres się spóźniał 6 dni, a testy wychodziły negatywne. Pomyślałam, że i tak chcemy zacząć starania, to będzie dobrze, jak ogarnę te badania. Beta wyszła 3, progesteron 10,1, reszta w super normie - oprócz antyTPO, które było lekko podwyższone.
Przyjaciółka na to: "Słuchaj, powtórz oba parametry, bo jak ja miałam negatywy, to beta mi wychodziła <0,2. Zobaczysz też czy progesteron będzie ok". 4 dni później, czyli 24.02 powtórzyłam i beta była na poziomie 8,4, ale za to progesteron - 5,7. Dzień później trafiłam do ginekolog, bo zaczęłam też odczuwać spory dyskomfort po prawej stronie brzucha. No i wtedy wyszła 6 cm torbiel czynnościowa🙈 Więc ginekolożka stwierdziła, że progesteron przepisze, raz że ze względu na możliwość ciąży, a dwa - żeby wspomóc wchłanianie torbieli.
No i tym sposobem w dniu wczorajszym miałam betę na poziomie 488 i pęcherzyk, a torbiel zmniejszyła się o prawie połowę 🥹
Więc narazie grzecznie czekam co będzie dalej. Chociaż trochę stresuje mnie splot tych dziwnych okoliczności.
Kiedy kolejna wizyta?
 
Jestem po wizycie, najważniejsze że pęcherzyk jest w macicy ale tak malutki że go nie zmierzył, wizyta za 2 tyg i dostałam Duphaston
Super że coś było widać❤️ Niewiele ale na tym etapie to zawsze coś!
Informacja o lokalizacji ciąży, to jest to co skusiłoby mnie do wcześniejszej wizyty😉 ale ćwiczę cierpliwość.
A Duophaston dostałaś, bo lekarz stwierdził, że wynik słaby, czy dla bezpieczeństwa i spokoju Twojej głowy?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry