Kochanie, maluszek da radę. Zobaczysz. Płuca z dysplazją bardzo długo sie regenerują.. Mi mówili że dwa lata. Obserwując Frania tak mi wychodzi, że to prawda, choć ciagle zmagamy się z koszmarnymi zaleganiami i wymiotami treścia z drzewa oskrzelowego, więc sama widzisz.. Tak naprawde dziecko z dysplazją walczy o przeżycie. Jego płuca są uszkodzone, wiec od lekarzy nie usłyszysz jakiś entuzjastycznych wieści, ale Łukaszej jest na CPAPie! To jest ogromnie wazne! Mój franiu wisiał 2 miesiace na respi. Mi wtedy wydawało sie, ze to bardzo długo. Pozałam matki, które byłyby szczęśliwe, gdyby ich dziecko było tylko 2 mies na respi.
Przechodzicie teraz przez ogromnie trudny czas w życiu, pewnie najtrudniejszy, wiec kazda mniej pomyślna informację od lekarzy ogromnie przezywasz. czemu tu się dziwić. Ale Twój champion da radę. Zobaczysz. Tylko...cierpliwości, cierpliwości, cierpliwości...
I pisze Ci to ja, matka dziecka z dysplazja, które dzis 2 x wieczorem zwymiotowało flegmą.
Ps. Zrób sobie suwaczek...plizzz;-)
(dla starych koleżanek, ryczacych czterdziestek, które maja problemy z pamięcią...ile to juz ma Łukaszek...;-) )