Melanie, teraz trzeba wybrać tzw, mniejsze zło, i faktycznie lepiej poczekać, żeby nie zmęczyć małego. Ilości tlenu faktycznie niewielkie, co do podawania leku na grzybicę 'na wyrost' to jestem zszkowoana bo najpierw powinni potwierdzić bądź wykluczyć grzyba, ponadto antybiotyki o szerokim spektrum działania nie lubią się z grzybem (gdyby był), tak w skrócie.
Melanie, poproś ich by sprawdzili czy to grzyb, bo inaczej naprwadę jest bez sensu podawać lek na grzyba, przecież mogą zrobić posiew na grzyba, poproś ich o to koniecznie, powiedz im nawet, ze wiesz jak się mają antybiotyki do grzyba (od razu inaczej rozmawiają z kimś jak widzą, że ktoś ma wiedzę i się interesuje)
Mój Wojtuś miał sepsę grzybiczą i dostawał lekarstwo, bardzo silne (to chemia praktycznie) ale wtedy faktycznie od razu odłączono wszelkie możliwe antybiotyki.
Dziewczyno, wiem co przechodzisz i strasznie Ci współczuję, mam nadzieję, że Łukaszek zbierze się szybko i pogoni wszelkie infekcje, dużo zdrówka dla niego!!
Wojtuś dał radę to i Łukaszek da, na pewno!