Ad wilgotności to u nas tradycyjne metody nie mają racji bytu, bo grzejniki ledwo letnie. Mieliśmy nawilżacz, ale się zepsuł, czasem awaryjnie stawiałam w pokoju miskę z wrzątkiem. Na szczęście teraz wilgotność jest ok.
Leżaczek do wanienki też mieliśmy i nie mam pojęcia jak z tego korzystać. Co prawda za dużo doświadczenia nie mam, bo zwykle dzieci kąpie mąż, ale jemu też jakoś nie pasował.
A młoda rośnie

generalnie przez większość czasu śpi, sporo też spędza na cycu, a pozostały czas to krzyk. Dopiero zaczyna odkrywać, że jest jeszcze tzw. czuwanie. Ostatnio przez całe 15min jazdy samochodem patrzyła w okno, bez żadnego marudzenia. Normalnie w szoku byłam... W porównaniu ze starszakami wychodzi, że jest śpioszkiem i nerwusem
Na spacer wybieram się dopiero za godzinę (po starszą do przedszkola). Trochę się boję, bo okazało się, że kilkoro dzieci ma ospę. Oby nas to ominęło.