Aschlee, Jadźka leżeć i pachnieć proszę :-)
Aschlee ufff....prawie na zawał zeszłam

Dobrze,że wszystko w porządeczku
Wiecie....u nas w domu kolejny brat lub siostra, to temat ciężki. Ostatnio dziewczynki (bo synek to jeszcze malutki) długo nie mogły zrozumieć, dlaczego nie wróciłam do domu z Kają :-( Dużo mnie kosztowało tłumaczenie i mówienie o niej, ale mówiłam i mówię, bo one mają pamiętać zawsze....Teraz im nie mówię o ciąży. Nie ma nic gorszego niż rozczarowanie tak małych dzieci :-(
Wiem,że musze myśleć pozytywnie, ale jak tak czytam o tym co piszecie, to od razu mam dylemat, jak to teraz rozegrać? Nie mogę być pewna niczego. To już wiem, a one wciąż są małymi dziećmi...Wiem,że jak dowiedzą się w końcu, to temat Kaji powróci ze zdwojoną siłą. Będą pytać o szpital, o to co wtedy było, mówić o tym,że jej nie mogły zobaczyć, że tylko zdjęcia.....nie wiem.....na prawdę nie wiem, jak ja dam radę. Przepraszam,że znowu smęcę.....