Kropek ja właśnie w poprzedniej ciąży miałam mysz w mieszkaniu, myślałam że oszaleje całą chrobotała za szafą a ja myślałam że ona jest pod podłogą a może tam była tylko się wstrętna przedostała. W tym roku wieczorem wlazla jedna do garażu, dlaczego zawsze musi to trafić na mnie od razu byłam wściekła. Mąż nastawił łapkę ze skórką od chleba i na drugi dzień było po sprawie. Ale smród już był w całym garażu. Ja się nie boję myszy ale właśnie ich posikiwanie mnie strasznie brzydzi.
Jesteśmy w szpitalu czekamy na obchód. Chłopcy grają wspólnie na tablecie a ja pije kawkę. Chociaż nie wiem czy powinnam bo z moim żołądkiem nie jest do końca ok.