rosmerta
Mama Hubka - lutówka'07
haha, no az tak źle z nami nie jest kochana
mycie naczyn to jak jazda na rowerze - tego się nie zapomina;-)

zycze wsyztskim miłego weekendu, slonecznego!!! a ja zaraz zmykam do domciu, zjadam obiadek i do pracy - jutro imprezka rodzinna to trzeba jedzonka narobić.
Do poniedziałku!!!!
mycie naczyn to jak jazda na rowerze - tego się nie zapomina;-)

zycze wsyztskim miłego weekendu, slonecznego!!! a ja zaraz zmykam do domciu, zjadam obiadek i do pracy - jutro imprezka rodzinna to trzeba jedzonka narobić.
Do poniedziałku!!!!
za to teraz nie chce mnie zostawić choć na chwilkę
, wszędzie ze mną, no i do tego zrobiła się płaczliwa. A. twierdzi, że przez cały tydzień prawie nie uroniła łzy, a dziś miała 100 powodów do płaczu. Ospa okazała się fałszywym alarmem, krostki szybko zniknęły, więc nie wzywałam mamy, A. dał radę, mała chodziła normalnie do przedszkola, Madzia do szkoły, on do pracy, więc zostawały im popołudnia i wieczory do zagospodarowania. A na wycieczce było bardzo fajnie, dzieciaki nie chciały wracać, pogoda była fajna, ostatnie dni nawet bardzo gorące, zobaczyliśmy m.in. hutę szkła i skansen w Olsztynku, Szymbark, Frombork, Gdańsk, Sopot i Malbork, no i obowiązkowo codziennie byliśmy na plaży pomoczyć nogi, nawdychać się jodu, a nawet niektórzy znaleźli bursztynki. Czuliśmy się jak na wakacjach, szkoda, że to jeszcze nie, teraz najgorsza robota, rady, wypisywanie świadectw, brrr
, no ale jeszcze troszkę i wakacje


. Do tego jeszcze nauki,ale nie bardzo mi sie chce ;-).