reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

U nas jest jedna nauka dla rodziców i chrzestnych w sobotę, dzień przed chrztem, ale tam gdzie chrzcimy nic takiego nie ma. Chrzcimy w kosciele, w którym bralismy slub i chrzcilismy Magdusię, 600 km od nas:tak:Tam mieszkaja nasi rodzice.
 
reklama
A czy w Waszych parafiach też są "katechezy dla rodziców i chrzestnych"?:wściekła/y: Dlatego my właśnie wybraliśmy inną, gdzie byliśmy potraktowani jak ludzie dorośli i ze zrozumieniem.:-)

u mnie była jedna trwała z 15 minut bo ksiądz mówił żeby uciekać do dzieci i je nakarmić :-D i nie obowiązkowa jak ktoś miał daleko :tak: a karteczek do spowiedzi nie było :no: jedynie mówił ksiądz że wypada zeby chrzestni mieli bierzmowanie :tak: i dawali karteczki dla księdza ze są wierzącymi katolikami ;-)

Czy jako chrzestnych bierzecie rodzeństwo ?:confused:
bo u mnie brat Roberta nie miał bierzmowania a miał być chrzestnym i trochę późno nam ksiądz powiedział bo tydzień przed chrztem że mógłby być, ewentualnie by ksiądz go przygotował do bierzmowania które miało być 1,5miesiąca później u nas w kościele ale już poprosiłam kogoś innego i nie chciałam odmawiać :tak:;-)a teściowa głupio gadała czemu nie zrobimy później jak on będzie mieć :angry: (a mówilismy mu jak byłam w 6 miesiącu że bysmy go chcieli i jakoś nie zdążył zrobić i nadal nie ma :wściekła/y:)no a chrzestną jest moja siostra
 
Ja nie mam rodzeństwa, ale szukałam na chrzestne mamy kogoś z rodziny. Chrzestna Madzi nie sprawdziła się w ogóle. Nie pokazała się nawet na komunii. Madzia jaej w ogóle nie zna. Jakoś tak wyszło. Chrzestnym był brat męża. Też jakoś się nie przykładał. Teraz chrzestna Majki jest też moja kuzynka ( chyba już bardziej oddana Małej), a chrzestnym dalszy kuzyn Andrzeja, bo jego drugi brat jest zupełnie z innej bajki i szkoda byłoby znowu dziecku robić krzywdę
 
Chrzestnymi Madzi jest nasze rodzeństwo, mój brat i siostra Artura. No, ale nie mamy więcej rodzeństwa, a szkoda:sorry2:Chrzestnymi Wiki będą: kuzynka męża i mój kuzyn. Mamy nadzieję, że będą dobrymi chrzestnymi. Wybraliśmy ich z tego względu, że tylko oni mieszkaja w w-wie, cała nasza rodzina jest daleko od nas:zawstydzona/y:
 
My z ochrzczeniem Tosi mamy problem, bo nie mamy ślubu kościelnego i dla księdza z Tomka parafii jest to problem. U mnie nawet nie idziemy, bo ja nie mam bierzmowania i nie przyjmuję kolędy od wielu lat...Tak więc załatwiamy po znajomości...Pewnie też cos będziemy musieli zapłacić. Planuję zrobić chrzciny 2 września, ale bez żadnego przyjęcia- tylko kawa i ciasto dla rodziców i rodzeństwa...A chrzestnymi będą- moja siostra i któryś z braci tomka.:tak:;-)
 
u nas nie ma zadnych nauk:tak:
trzeba tylko karteczke podpisaną dac (maz ma ze soba wzieta -jakby miał wrucic dopiero 04.08):-D
a chrzciny u brata 05.08
nasze juz były 08.04
 
Ciekawe jak będzie u nas z chrzcinami... pewnie będzie jazda bo my też bez ślubu. Nie dość, że nasze dziecko ma być chrzczone, to jeszcze w dodatku my mamy oboje być chrzestnymi Maksa, a przecież my w grzechu żyjemy :rofl2: Chciałabym zeby już było po, stresuje mnie to normalnie :sorry2:
 
Ciekawe jak będzie u nas z chrzcinami... pewnie będzie jazda bo my też bez ślubu. Nie dość, że nasze dziecko ma być chrzczone, to jeszcze w dodatku my mamy oboje być chrzestnymi Maksa, a przecież my w grzechu żyjemy :rofl2: Chciałabym zeby już było po, stresuje mnie to normalnie :sorry2:
Nasi przyjaciele mieli problem z ochrzczeniem swojego synka, przez to że żyją bez ślubu (a właściwie żyli, bo pobrali się miesiąc temu). Ksiądz im zwyczajnie odmówił chrztu. Poszli do innej parafii i tak synka im ochrzcili bez problemu.
 
No tak, wiem że tak bywa i zwyczajnie trzeba dobrze trafić na normalnego, przychylnego księdza. Mojej mamie jeden robił problemy gdy miała zostać chrzestną, bo była po rozwodzie (choć nie z jej winy) i nie chciał jej dać rozgrzeszenia przy spowiedzi! Drugi w innym kościele dał, więc się udało.

Wku***** mnie okropnie takie podejście, bo co ma piernik do wiatraka? Jakie ma znaczenie to co my - rodzice dziecka - robimy i jak żyjemy :wściekła/y: Czy nie najwazniejsze powinno być w tym wszystkim dziecko? Gdyby wszyscy księża tak do sprawy podchodzili, to kościoły wkrótce zaczęlyby świecić pustkami, bo to jeden nie ma ślubu, inny bierzmowania, a trzeci dał za mało na tacę... :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
Nie będę już może pisać więcej na ten temat, żeby kogoś mocno wierzącego nie urazić, ale ja od 18 lat nie chodzę z własnej woli do kościoła i kolędy u siebie też nie przyjmuję. A mój sąsiad z dołu, który regularnie do kościółka co niedzielę chadza i w czasie pielgrzymek Papieża na Błoniach wywiesza w oknach największe święte obrazki w całym bloku, napier**** swoją żonę wieczorami tak, że nieraz się boję czy te ich awantury nie skończą się pewnego dnia tragicznie i wyzywa ją od k*** p**** itd. :eek:
 
reklama
Ciekawe jak będzie u nas z chrzcinami... pewnie będzie jazda bo my też bez ślubu. Nie dość, że nasze dziecko ma być chrzczone, to jeszcze w dodatku my mamy oboje być chrzestnymi Maksa, a przecież my w grzechu żyjemy :rofl2: Chciałabym zeby już było po, stresuje mnie to normalnie :sorry2:

u mnie nie było problemu że jesteśmy bez ślubu ;-) ksiądz powiedział że się cieszy że chcemy ochrzcić ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry