reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

reklama
Oliwieczka tak już po chrzcinach :)
Było super, Milenka wszystkich zaskoczyła na maxa, była bardzo grzeczna, nie płakała wcale, siedziała na moich kolanach przez cały czas i wogóle nie trzeba było za nią biegac po kościele, czego się najbardziej obawiałam ;) Ksiądz był bardzo młody i sympatyczny, Milena go rozśmieszała bo wszystko chciala saaaamaaa....
Później małe przyjęcie i do domu :)
Wszystko się udało i nawet pogoda dopisała bo w końcu się wcale nie rozpadało i było cieplutko.
 
Tylko zdjęć malutko, a właściwie to na razie wcale, ja tylko jedno z tortem zrobiłam jak już była przebrana, a wcześniej jakoś nie było jak bo cały czas z Milutkiem na rękach. Mój kuzyn coś tam pstrykał i ma mi wyslać na maila
 
Oliwieczka tak już po chrzcinach :)
Było super, Milenka wszystkich zaskoczyła na maxa, była bardzo grzeczna, nie płakała wcale, siedziała na moich kolanach przez cały czas i wogóle nie trzeba było za nią biegac po kościele, czego się najbardziej obawiałam ;) Ksiądz był bardzo młody i sympatyczny, Milena go rozśmieszała bo wszystko chciala saaaamaaa....
Później małe przyjęcie i do domu :)
Wszystko się udało i nawet pogoda dopisała bo w końcu się wcale nie rozpadało i było cieplutko.
No to fajnie Joasiek ze poszlo wszytsko zgodnie z planem i ze Milenka byla grzeczniutka :)
Wyslij cociaz to jedno zdjecie a na reszte poczekamy :)
 
Ja na chwilę siadłam do kompa. Dopóki Oli się nie obudzi, bo załapała znowu katar (kurcze, przy każdym ząbku coś się czepia :crazy:) więc spodziewam się, że będzie się często budzić :-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry