reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

reklama
Witajcie babeczki, widzę ze dziś bable się zmówiły, moja wstała nawet przed 6:szok:, niby chciało jej się spać, ale przeszkadzało jej coś i płakała co 2 min:baffled:

Starość jest okropna, też przeżyłam różne cyrki z moją chorą na miażdżycę babcią (nie była świadoma tego co robi) i nie życzę nikomu, mój dziadek (chory na raka płuc i licznymi przerzutami) miesiąc przed śmiercią też dał wszystkim opiekującym sie nim do wiwatu (sam mówił, ze mu chyba Hitler w głowie siedzi), niestety takie złe wspomnienia o bliskich pozostają na zawsze:confused:
 
Czesc Dziewczyny.
Ja niby jestem po wakacjach w Polsce, a zmeczona jestem strasznie. Doslownie zasypiamm na stojaco. Od urodzenia Milki nie bylam taka wykonczona fizycznie i psychicznie.
Milena od kilku tygodni daje ostro popalic tzn. w ogole sie nie slucha, jak cos jej sie nie podoba to drze sie w nieboglosy, rzuca sie na ziemie, bije mnie itd. Oczywiscie histeria jej nie przechodzi tylko wzmaga sie. Do tego chce tylko do mnie na rece. Apogeum nastapilo w czasie powrotu do Irlandii. Milena cyrki odstawiala na lotnisku i w samolocie.A dodam ze sama z nia lecialam. Teraz jak w domu dostaje histerii to tylko czekam az sasiedzi wezwa policje.
 
Hej Karolina, pewnie dopiero we własnym domku odpoczniesz bidulko, zobaczysz, że i Milenka będzie się inaczej zachowywała, nie będzie miała juz tylu wujków, ciotek, babć, to od razu zmięknie. Nasze wyjazdy do rodziny często też tak się kończą, ze dziecko rozpuszczają, noszą , chołubią, a ja potem przez trzy dni do ładu z nią dojść nie mogę, ale w końcu wszystko wraca na dawne tory.
 
Witaj Karolona77 oj to wyjazd chyba nie zaliczasz do udanych, a Milenka chyba przechpdzi przez to wszystko co i nasz dzieciaki Zosia, Emilka, Julka...nie wiem kto tam jeszcze narzekał... a jak wytrzymałaś u teściów nocowałas u nich w koncu czy nie? Trzmaj sie kobitko, ja juz kupiłam sobie meliske zeby mnie Zosia nie wyprowadziła z równogawi---będzie dobrze!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry