Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.

Zuza wczoraj nie dała się ani na chwilę odsąpić. O leżeniu samej na macie nie było mowy. Najlepiej to by leżała u mnie na cycach. Spała w ciągu dnia tylko godzinkę. Wieczorem markotna. Co zasnęła, to zaraz się budziła. Jak już spała to w nocy obudziła się z wrzaskiem i jak ją pogłaskałam to się uspokoiła i od razu zasnęła. Dzisiaj też tak niby drzemie, a zaraz coś popłakuje. Dobrze, że wykazuje zainteresowanie łóżeczkową karuzelką między drzemkami, to mogłam coś dziś w domu zrobić 
Poprzedniej nocy cyce były na wpół pełne, że musiałam dać to co odciągnęłam wieczorem, przez dzień było raczej ok, wieczorem pustka, że nawet nie męczyłam się z przystawianiem, tylko rozmroziłam, a w nocy musiałam ją zbudzić (spała ponad 6 godzin), bo by mi je rozsadziło, a nie chciałam ściągać, bo nie wiedziałam jak to będzie dalej i czy się sama za chwilę nie obudzi. Nakarmiłam jednym i ściągłam z drugiego 100ml, nie zamrażałam tylko dałam do lodówki na wszelki wypadek, jakby rano dalej było pusto. No a tu niespodzianka. Pokarm ok, i zaraz znowu ją przystawię, bo czuję, że jest już pełno....
A wczoraj serio się bałam już o pokarm, bo z dnia na dzień normalnie jakby ktoś zakręcił kran.
a do gina idę dopiero za dwa tygodnie
bo mi się do niczego nie spieszy. Może gdyby on zmienił nastawienie, to i ja bym go dopuściła tu i ówdzie 

