dzień dobry,
mnie złe sny nie nawiedzają, ale cały czas męczy mnie myśl o zdrowiu dziecka.... o wszystkim o czym marzę to zdrowe dziecko, kuzyn ma bardzo chora córeczkę, i jej los leży mi na sercu... i cały czas o tym myślę, więc nie dziwę się, że te koszmary Was przytłaczają... ja już nie mogę się doczekać badania połówkowego - jak lekarz mi powie, że jest wszystko ok...
do pracy wysłałam, już zaświadczenie i dziwnie milczą, wydaję mi się że jeszcze sobie nie zdają sprawy z tego, że będę musiała mieć przedłużona umowę...
wczoraj pomagałam Mamie przy ogórkach i się tak najadłam, że całą noc latałam do wc... Dziewczyny jak tak piszecie o porządkach to mam wyrzuty, bo ja ostatnio kompletnie nic.. jak przychodzę po pracy to robię obiad, wyprowadzam psy, ewentualnie odkurzam i padam na pysk... a wiem że mam mega duże zaległości, ale powtarzam sobie że od października jak będę na zwolnieniu zrobię porządki i przygotuje szafy dla malucha...