Karolina ja już od jakichś 2-3 tygodni noszę obrączkę na łańcuszku, bo tak nas ostrzegła położna, że możemy pewnego ranka wstać i już nie ściągnąć. A w razie cc będzie szkoda stracić...Także ściągnęłam na wszelki wypadek i miałam rację - dwa dni temu próbowałam włożyć i ni hu hu ;-) Ale ciężko się przyzwyczaić, że nie ma jej na palcu. A taki dzień gorszy czasem się zdarza, jutro będzie lepiej

Oj
Sylwia9 obawiam się, że mama nie będzie mnie słuchać, ale ze mną nie jest tak łatwo, bo ja niestety jestem twarda i jak twierdzi np. moja siostra - jeśli chodzi o dyscyplinę to gorsza dla jej dziecka od niej samej...Ciekawe jak będzie z własnym... Co do chrzestnych to patrząc za punktem widzenia babci musicie wybrać odpowiednią chrzestną ;-) A poważnie to ja zawsze chciałam kogoś, kto naprawdę będzie miał kontakt z dzieckiem, kogoś kto jest blisko, ale też nie koniecznie musi być kimś z rodziny. Bo jak wiadomo, z rodziną czasem lepiej tylko na zdjęciu (od pasa w górę). A czemu chrzestną nie może być kobieta w ciąży, czy ktoś mający dziecko bez ślubu?
Selerowa z teściami rzeczywiście jest różnie. Ja na swoich nie narzekam, raczej się nie wtrącają. Chociaż teraz teściowa choruje, częściej siedzi w domu i chyba jej pada na myślenie i troszkę mnie denerwuje...Ostatnio np. chciała ustawiać mojego M, że ja w domu a on do kolegi pojechał. Mnie to nie przeszkadza a jej tak.Miała czas, żeby go ustawiać, teraz ja zbieram plony...No ale jak twierdzi mój mąż, ona jest bardzo za mną i stąd jej zachowanie. I gdy coś się dzieje między nami to zawsze jest pytanie do niego co narobił heh Dobra z niej kobieta
