reklama

Luty 2012

reklama
Vanilia - a rodzisz na łubinowej??jak tak to masz liste rzeczy z ich strony :
Oto lista rzeczy, które pacjentka, przyjmowana na oddział powinna zabrać ze sobą:
Dokumenty:
  • karta ciąży,
  • dowód osobisty,
  • karta ubezpieczenia zdrowotnego,
  • wynik laboratoryjny grupy krwi!
  • aktualny wynik ukladu krzepnięcia i morfologii,
  • karta konsultacji anestezjologicznej, jeśli planuje znieczulenie zewnątrzoponowe,
  • adres poradni dziecięcej, do której zgłoszone zostanie dziecko, imię i nazwisko oraz telefon kontaktowy położnej środowiskowej celem umówienia wizyty patronażowej po porodzie.
Rzeczy osobiste:
  • podkłady jednorazowe Semi 5 szt,
  • szlafrok,
  • koszula 2 sztuki rozpinane (do porodu 1 bawełniana, krótsza),
  • pantofle lub klapki,
  • przybory toaletowe,
  • ręczniki, majtki siatkowe jednorazowe,
  • pieluchy bella.
Rzeczy potrzebne dla dziecka:
  • chusteczki nawilżone,
  • pampersy 3-6 kg,
  • śpiochy, koszulki, kaftaniki lub body (po 3 szt. z każdego rodxaju),
  • rożek dla noworodka.
Ja bede rodzic w k-ce na raciborskiej i tam zadnych kosmetykow dla dzidzi nie trzeba, ale wezme krem na wyjscie na kazda pogode, octenisept tez spakowalam,jak nie dla malej to dla mnie.
Sylcia- ja za to w katowicach mieszkalam, w Bytomiu od 6 lat dopiero(m z Bytomia).Porod w tutejszym szpitalu od razu odrzucilam, nie maja najlepszej opinii jesli chodzi o ginekologie, bralam pod uwage tez Rude Śl.-Godule no i Katowice Raciborska i Łubinowa(prywatny szpital- ale z bezplatnym porodem).Przewazylo to ze moja gin pracuje na Raciborskiej.
 
Ostatnia edycja:
Vanilia te bliźniaki to już widziałam wcześniej, rozmowa na poziomie, super dyskusja - taka na poziomie :-D no ale kotek przesłodki, ja za kotami nie przepadam, ale to mnie rozczuliło, jak ta mama przytuliła go mocniej gdy coś mu się śniło, ojojoj, rozkoszne!!!
Sylcia no ja należę do grona mam leżących, czasem zaszaleję i na krótko wyskoczę na zakupy z Mężem ale potem muszę odchorować swoje i następny dzień z łóżka tylko na siusiu i do lodówki :baffled: Termin na 24 lutego, ale rozmawiam z Synkiem, by posiedział w brzuszku przynajmniej do lutego, bo wtedy w IE zaczyna się wiosna. Idealnie byłoby 13, taki prezent mógłby nam zrobić na 3 rocznicę :-) w sumie z OM to mi termin wychodzi wcześniej, ale w moim przypadku trudno określić długość cyklu więc bezpieczniej było z USG i 4x pokazała się ta sama data. Zobaczymy :tak:
Dagrab to niech mąż w nocy nagrywa ruchy dzidzi skoro w nocy harcuje a on i tak nie śpi ;-) Mój lubi paparazzi, mam już tyle filmików, że szok, ale pochwaliłam się tym najlepszym. Teraz też jest gimnastyka wieczorna :laugh2:
 
reklama
Czesc Dziewuszki!
Mnie chyba szlag zaraz trafi normalnie.
Wczoraj moja kolezanka miala odebrac Franka o 21. O 23:36 wyslala mi sms-a czy moze odebrac go dzisiaj (zgubili jej bagaz).
Dzisiaj zaprosilam sasiadow na obiad i chcialam posprzatac, umyc po tym gnojku schody tam gdzie siedzial bo juz smierdzi niesamowicie i napisalam jej, ze do 14 ma go nie byc.
Jest 14:45 a ona mi dzwoni, ze samochod jej sie zepsul i bedzie o 16.
No zabic to malo a ja juz tak mam po dziurki w nosie tego psa. Jak tylko sie go na dwor weznie to pozniej godzine trzeba z nim walczyc zeby zostal za barierka bo ja przeskakuje co chwila albo szczeka jak potluczony.
Wlasnie wrocilam od lekarza. Dobre wiadomosci w sumie. Przytylam tylko pol kg przez ostatnie 2 tyg. i wszystko jest twarde, zamkniete wiec na razie nie bedziemy nic wczesniej wywolywac, trzymamy sie daty 4 luty. Brzuch tez mam ciagle wysoko. Tylko przyznalam sie, ze mnie Franek przewrocil i teraz mam sie co tydzien pojawiac. W sumie i tak jezdze na ktg w pn a to jest na tym samym pietrze tylko w budynku obok szpitala wiec wsio ryba mi.
Na ktg tez wszystko w porzadku. Juz stala bywalczyni jestem, siadam, podpinaja mnie, gazetka, telefon, soczek i leze sobie.
Ja raczej sie nie obawiam, ze nie zauwaze porodu. Pierwszy co prawda mialam wywolywany, drugi mialam skurcze juz dzien wczesniej ale czekalam az beda regularne i dopiero jak naprawde bolalo zadwonilam po M. A ze byl juz prawie koniec pracy to jeszcze sobie na niego poczekalam az skonczy robote bo piatek akurat byl.
Teraz tez mam nadzieje, ze bedziemy mieli troche czasu. Mamy 3 alternatywne drogi do szpitala obcykane, w tym 2 autostradami, pod choinke Mikolaj nam przyniosl GPSa z bierzacymi korkami, utrudnieniami a do szpitala mamy zaledwie pol godzinki.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry