No, a własne dziecko rozczula najbardziej.
Niedawno wyszli nasi znajomi i znowu podjęli temat długości włosów Mateusza. Sam wymyślił, że zapuszcza, ale ma takie do ucha i mi się podoba. Wszystkim się podoba, bo się ładnie układają są ciut kręcone i żal by mi było obciąć, chociaż byłam przeciwniczką z początku. I teraz mi się mądrowali kiedy obetnę Mu włosy i znajoma powiedziała, że dziwna moda żeby chłopcom zapuszczać. Pomyślałam sobie co ich to obchodzi i gadałam, że wszystkim sie podoba i w ogóle, ale teraz dumam o tym (bo to o moim kochanym dziecku było) i żałuję że nie dogadałam czegoś, ale ja na miejscu to nic nigdy nie wymyślę, tylko po fakcie. Jak będą mieli swoje dzieci, to niech się rządzą. Wcześniej nie zauważyłam, ale ten kolega (mojego męża) zawsze mówił Matiemu, ze fryzjer się o niego pyta. Niech to jeszcze raz powie, to mu pojadę! Wara od mojego dziecka.