• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Maj 2011

wiecie co .. im więcej sprzątam tym więcej mam do sprzątania..
już myslałam że szybko ogarnę te kosmetyki..
a tu jak zaczęłąm to uprzątnęłam więcej i więcej... i powyrzucałam sporo niepotrzebnych rzeczy...
i mi tyle zleciało...:-p
ale bliżej końca jestem...
kurde łózeczko nadal mokre, a myslałam że do wieczora wyschnie... \no trudno..
sylwia jasne że się pochwalę:-D
 
reklama
Przeczytałam caly dzisiejszy dzień i wszystkie mamy takie same dolegliwości:-D fajnie!

Dzisiaj salowa powiedziała że widać po mnie że ide rodzić:confused:-czarownice:-D

Gratuluje zdanych egzaminów Aniu
Salsea nie szalej z przepakowywaniem rzeczy;-)
Karolka odpocznij,nic złego się nie dzieje:tak:
Kamcia Ty codziennie coś robisz-szalejesz Kochana:-D
Marzena co do zmywarki nie pomoge bo niemam:-p
Ypra to nie wesoło miałaś!! STRASZNE
Alex ja też mam chęć
lody.jpg
Daria wspaniały poranek mmmmmmm z kawusia na tarasie
Milla odpoczywaj pieluchy nie zając:-)
Styna wziełaś się za robote wkońcu to Ty się rozpakujesz:-D

 
poziomki ale mi narobiłaś ochgoty na taki konkretny deser lodowy !!
chyba prosto po porodzid sobie zafunduję :-)
teraz nie bo teraz sama nie wiem co bym chciała żeby się w nim znajdowało a co nie:-p
taaa aja szalejebo koniec już blisko.. więc trzeba:-D
 
dziewuszki ja dzisiaj od rana z dala od kompa i wpadam na chwilkę.
jutro idę do szpitala na obserwację, więc znowu mnie nie będzie i dlatego poziomki- już dziś życzę wam powodzenia ! będę bardzo mocno trzymać kciuki i nie wiem jak ja wytrzymam bez kompa w te dni- no chyba, że mnie szybko wypuszczą, na co liczę ;)
 
bra, wracaj szybko z obserwacji,czekamy na Ciebie!

fajny ten przesąd ze zgagą- to nasz junior bedzie łysy jak kolano:-D ani razu nie miałam zgagi:-D

a lody dobra rzecz, mam sorbet malinowy w lodowce,ale nie wcisnę nić już w siebie, bo byliśmy na kolacji w knajpie i objadłam się strasznie(normalna porcja i deserek-ale wiadomo żołądek już skurczony) i czułam jak mi podchodzi do gardła..

o, nawet nieświadomie zastosowaliśmy się dzisiaj skrupulatnie do propozycji z suwaczka:laugh2:
 
Witajcie wieczorowo...czytam o tej waszej zgadze..jestem przerażona że tak cierpicie...ja miałam dwa dni tylko i to akurat byłam u gina i mu się poskarżyłam (bo w życiu nie czułam tak palącej rury) on mi na to że jeśli zacznie mi bardzo dokuczać to mam nie kombinować z migdałami lecz walnąć serię ranigast 1 tabletkę (tę zwykłą) dziennie przez cały tydzień...zdziwiłam się bo ja ogólnie jestem przeciwna brania jakichkolwiek leków w ciąży z obawy o dzidzię...on mi że ranigast nie zaszkodzi ponieważ jest ogólnie słaby i łożysko zatrzyma i nie dopuści go do dzidzi..a zgaga jest wywołana tym że macica jest wysoko i uciska na żołądek...nagadał się nagadał a mi zgaga przeszła więc nie zastosowałam się do jego tygodniowej terapii. Teoretycznie w sumie nie mam podstaw by mu nie ufać w końcu to profesor...no i z doświadczeniem...i jak na razie przeszłam z nim moją zagrożoną ciąże do tego stopnia że niedługo przytulę moje pierwsze wymarzone dziecko.
...a dziś przepięknie - zapowiadało się brzydko ale wypogodziło się...spędziłam aktywnie...i zjadłam podwójną porcję lodów waniliowych...pycha...
 
dziś moja kumpelka urodziła (nie ma jej tu z nami)...chłopaka...ona dawała z siebie wszystko a ja w tym czasie obżerałam się czekoladą i lodami...ale chłop jest dziarski 3820g i 55 cm długi..ciekawa jestem jaka duża będzie nasza Antosia...dużo rośnie dziecko w ostatnim miesiącu? bo ja nic nie przytyłam a brzuch mam z dnia na dzień coraz większy!Jakbym piłkę lekarską połknęła :D a Wy?
 
Czy Wam tez tak szaleja hormony? Ja ma od 2 dni takiego nerwa, ze sama ze soba juz nie wytrzymuje! P. mi dzisiaj powiedzial, ze to jego najgorszy weekend ze mna :zawstydzona/y: i w sumie ma racje, bo czepiam sie wszystkiego, o to, ze zjadl moje mrozone warzywka (a to ja je zjadlam i zapomnialam) o to, ze mi schowal gdzies gazete, a sama o polozylam ja do wozka, o to ze kazalam mu robic kotlety, a potem sama chcialam sie za nie zabrac a on mi nie pozwoli, o to ze zapier***ł mi dyche z porfela no i cale mnostwo innych *******. W jednej chwili placze, a zaraz sie smieje i odwrotnie, jestem zla na siebie, bo nawet w jego urodziny na niego wrzeszczalam...czy to ze mna cos nie tak czy te hormony i niewiadoma juz na koncowce tego wszystkiego? P. mowi, ze jest przerazony tym jak moj humor sie zmienia z minuty na minute...
Ja juz chce zeby byl maj i zebym juz mogla normalnie chodzic, spac na brzuchu i nie sikac co 5 minut! Chce moc sama wstac z kanapy i nie chce juz lapac zadyszki na schodach :-( chyba musze isc sie w koncu wyspac, bo nawet zarcie mi juz nie pomaga...
 
reklama
faudzioch, mi też brzuch wyskoczył ostatnio, Już tylko jedne wygodne wyjściowe spodnie mi zostały, a reszta to dresy. Będziesz rodzić w Poznaniu?
mandrzejczuk, ja aż tak jeszcze nie szaleje, a mam mniej cierpliwości i to się objawia w nie najodpowiedniejszym momencie, czyli najczęściej przy odrabianiu lekcji z dzieckiem niestety. Staram się panować nad tym. Ale w skrajności jak śmiech i płacz nie popadam jeszcze :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry