reklama

Maj 2011

Joluś dziękuje kochana:* Jakoś to będzie:(:(
Jaipur Jasiek tez ostatnio tylko by się przytulał i tylko "mamusia i Mamusia"
Futrzaczku dziękuje za pozytywne fluidki:**

Jasiek na brzuszki w łózeczku, ćwiczy podnoszenie, słyszę tylko bączki, stękanie i ssanie rączki:) zdjecia zaniesione już się nie moge doczekać kiedy je odbiorę, jednak to nie to samo co na ekranie monitora:)
Kamcia ja tez jak wstawiam to myślę " będzie dobre??? a może to drugie lepsze?":)

troche słonka wyszło:) a jak u Was?
 
reklama
aina- trzymaj sie ! Polka dzis duzo lepiej, pospala do 11 a ja razem z nia :)) ,
a potem mialysmy niezapowiedzianych gosci, tzn zapowiedzianych ale pozno... :/ i szybko sprzatalam itp wiec dzien zlecial bardzo szybko, spacer byl w miedzy czasie z tatusiem tez niedlugi, kolo poludnia, ,,
pogoda znowu kaprysna,, az sie we lbie kreci znowu, kiedy to sie w koncu skonczy ehhhh ??!
spadam i szykuje kapiel bo mala od godziny juz szaleje, kweka i kweka, a gada.... cos duzo kupek dzis leci,, chyba ma małą srakunie..

jaipur - gratulacje 3 m-cy!! "nareszcie" hehe :))
 
jaipur grtatuluję 3 mscy

aina to my takie same .. hehe jak w sklepie coś kupuję to też się decyduję na jedno a w domu żałuję że nie wziełam tego drugiego :-p


ale się dziś wymęczyłam uffff
pojechałam do koleżanki i posiedziałyśmy na dworze z małymi , później pojechałam do D do pracy , zostawiłam mu auto , małą wzięłam w chustę a Vi na nogach z własnym wóziem szła...
i musiałam za nią ganiać bo jak coś zobaczyła to puszcała wózek i w długą :-p

a teraz ona trzaska klockami a Emma sobie sama zasnęła...
za niedługo będe oglądac mój serialik ;-) i położę laski spać....
to był dłuuuugi dzień;-)
 
Kamcia z ciuchami mam podobnie:-D ale do tego najchętniej bym pół sklepu wykupiła:)
Japiur zapomniałam pogratulować Juniorowi, wielki buziak dla Niego:*
Majeczka u nas tez duzo kupek i chwała za to:)
ale Jaś dzis cały czas placze...:( a ja tez mam łzy w oczach... Nie wiem co mu jest, może odreagowuje podróż? Nowe miejsce? Nowi ludzie? żal mi strasznie Jego i nic nie umiem zrobić.
 
Aina- maluszek na pewno odreagowuję podróż tak samo miałam z Filipem w pierwwszy dzień u siostry uspokoił się dopiero w swojej gondoli od wózeczka a na drugi dzień powoli się oswajał ze wszystkim :tak: więc trzymam kciuki aby było dobrze
Alex- aha kochana w takim razie mam nadzieję że to pomoże bo przecież nie można za długo wspomagać się termometrem
 
Witam się wieczorową porą.
Widzę,że sezon ogórkowy trwa:-) U mnie też non stop kładzenie ogórków:tak:
Ale z innej beczki-choróbsko paskudne nas nie omija:wściekła/y:Gabi kaszel nie przeszedł, a mały dziś znowu ma katar!:crazy: Kurde już nie mam siły na te przeziębienia. Szlag mnie trafia centralnie...
A z dobrych rzzeczy: jutro mamy wizytę u okulisty (ktoś odwołał wizytę i babka z rejestracji zadzwoniła do nas). Mój M jest w pracy,więc jadę sama.Pietra mam niesamowitego,ale z drugiej strony,może w końcu coś zaradzi na to zaropiałe oczko.
 
Ja tylko na chwilkę bo padam. Mieliśmy dziś długi spacerek i strasznie mnie bolą nogi w kolanach . Spadam zaraz pod prysznic i do wyrka.
U nas pogoda się dziś poprawiła:):)

Persefona trzymam kciuki za dzisiejszą wizytę.

Aina oby Jaśkowi szybko foszki przeszły. Ja też się fotek nie mogę doczekać bo tam będą jeszcze te brzuszkowe i USG małego i będę mu taki albumik od początku układać łącznie z pozytywnym teścikiem :):)

Widzę,że prawie wszystkie dzieciaczki takie marudne. U nas tatuś dziś zobaczył jak Iguś się wieczorami zachowuje i mamie daje popalić.
 
Marudzenie maluszków jest normalne, wy chociaż nie marudźcie bo widzę udziela się wszystkim;-)

Dla przykładu, dzisiaj odwiedziła nas babcia, niewidziana od miesiąca i wieczorem był koncert. Tradycyjnie, każda nowość musi zostać okrzyczana. Trzeba znaleźć złoty środek na szybkie ukojenie bólu, u nas okazało się, że nic tak nie działa kojąco jak moja klata :laugh2: Kładę borówkę brzuchem do brzucha, opiera główkę o cycuszki, smoka do buzi, obejmuje mnie łapkami i po paru minutach użalania się nad sobą nastaje błoga cisza.
O tak:
dupcia.jpg

Każda dzidzia ma jakiś uspakajacz, trzeba go tylko odkryć metodą prób i błędów. Na spacerach też mamy koncerty, w tym wieku to normalne, dziecko chce dużo widzieć, leżenie w gondoli jest nudne a z drugiej strony nie radzi sobie z nadmiarem bodźców. Jak maluszki przejdą do spacerówek wycie na spacerach będzie nieporównywalnie rzadsze. Przeczekać, nie panikować, będzie dobrze.
 
reklama
Ja jakoś nie mogę się do komputera dobrać. W dzień nie mam szans, bo wstajemy ok 10.oo-11.oo codziennie, potem na dwór i tak sobie siedzimy tam cały dzień. Jak padało, to Mateusz z kuzynem siedzieli albo mąż na kompie. A w ogole to uzależniłam Maję od cyca i nie wiem jak ją oduczyć ssania, bo wiem, że jest najedzona, teściowa ją bierze w wózek, żebym w domu mogła coś zrobić i po pół godziny wracają z płaczem bo ona chce cycusia pocycać sobie. Żeby tak smoczka chciała, to by jej cycusia choć trochę zastąpił, a Jej to nawet wystarczy się przytulić do gołego cycusia.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry