Witam, ja miałam dziś znowu zalatany dzień,ale można powiedziec,że bardzo udany,bo spedzony rodzinnie (a brakowało mi tego). Rano sniadanko, kościółek, a potem pojechaliśmy do kina na Króla Lwa w 3D, na końcu jeszcze mały spacerek z maludą:-) Moj M wrócił wczoraj o północy:-(Nie wiem co myślec-staram się nie wkręcać nic,ale boję się o nasz związek. Może wynika to z przeszłości? To znaczy-nie zrozumcie mnie źle-nie było zdrady samej w sobie,ale 2 razy "szukał szczęścia" po necie i gadał z dwoma laskami, z jedną też rozmawiał telefonicznie i się prawie umówił. Boże co ja wtedy przeżyłam....ale szkoda gadać. Wczoraj chciał przy mnie dzwonić do tego kolegi,żeby potwierdzić że tam był,ale skąd mam wiedzieć czy sie nie umówili na alibi?ehh...sama nie wiem co myśleć. Za to dziś jest "do rany przyłóż",chodzi,przytula,całuje,co chwila gada,że mnie kocha i że postanowił dziś że będzie bardziej rodzinny...ehh...zgłupiałam
amandae to w październiku wpadam na kawę ;-)
aina to na piwko trzeba iść, a co:-)
mloda u nas akcja ząbek trwa nadal,ale jeszcze się nie wykluł. Wczoraj wieczorem i dzis cały dzień mały śpi i za moment budzi się z placzem ogromnym,po czym wkłada całą rączkę do buzi (aż się krztusi!). Czekam z atym ząbulem,bo widze jak się męczy bidulek.
karolq buziaki dla 4-miesięcznej solenizantki
