Może uznacie że jestem straszny leń ale od 16 ty jestem na zwolnieniu, zamknęłam wszystkie sprawy w pracy i nie zamierzam tam wracać przed porodem. wypłatę dostałam tylko 30 zl niższą więc wolę leniuchować w domu, z reszta nigdy się nie nudzę. A w pracy (pracowała w sklepie kosmetycznym) cały dzień na nogach, przeciągi i zimno (żeby klientom nie było gorąco jak przyjdą na zakupy w zimowych ciuszkach). teraz przynajmniej mam czas żeby zająć sie domem, ugotować obiadek, zrobić wypad na sklepy, także te dziecięce i rzadko jestem zmęczona. pewnie to trochę brzmi jakbym była za ty by pełnić tylko rolę kurki domowej ale tak nie jest, po prostu święty spokój robi i mi dobrze i maleństwu... dziwie się tym z was które planują pracować aż do wiosny, ale cóż każdy ma swój gust.