hej kochane moje
uff co za dzień, dośc intensywny, zero chwili dla siebie, caly czas gadająca 6latka przy ramieniu. gdy jesteśmy same z Lenusią, to odpoczywam, gdy śpi przy cycusiu, a dziś cały czas na wysokich obrotach. a jutro powtórka z rozrywki i do tego nie ma M. wraca w sobotę po południu.
poza tym spoko, ale jestem sobą zalamana. pojechaliśmy z M na zakupy, gdy przyszla moja mama po pracy, bo wczoraj poczułam się jak kopciuch. spotkalismy moją znajomą, ktora ma 3 dzieci, pomalowaną, super ubraną, a ja ? szkoda gadać. poczułam sie okropnie i postanowiłam pokupowac sobie kilka rzeczy. a jaki efekt? sweter na wiosnę i szary zwykły sweterek, zero t-shirta, zero buta. stwierdziłam, że dziadzieję, bo dawniej wyszłabym obkupiona ;/
żelka aż trudno sobie wyobrazić jakie rzeczy się dzieją w innych domach. to straszne, mam nadzieję, że uda ci sie pomóc koleżance, choc napewno będzie to trudne. krzywdzone osoby maja większy problem z odejściem niz te, u których nic zlego sie nie działo ;(
agacio ja tez dziękuję za ten link, mała nie uderza głowką, ale dobrze wiedzieć, że są takie wynalazki.
bardo współczuję ci tych wychodzeń z domu w taka pogodę.
futrzaczku współczuję kradzieży. pewnie dużo biegania was czeka z dokumentami
jaipur jak niania jest fajna to zostaw, mam tylko nadzieje, że nie przyniesie wam do domu żadnego dziadostwa.
wisienko witaj po dlugiej przerwie
