reklama

Maj 2011

Jolek jeszcze nie wiem czy coś dostanę, narazie zakończyłam dwa rodzaje leków przeciwskurczowych, a co mi przypiszą to się okaże jutro. Proszę jak będziesz rozmawiała z Mandrzejczuk pozdrów ją ode mnie i przekaż że ja również trzymam za nią kciuki.
Jolka jak urodzisz w terminie to nie widzę problemu abyś pojechała i poszła do kościoła w końcu to siostra, ale wierzę że jak urodzisz po czasie to siostra to zrozumie, co do wesela zawsze możecie iść na obiad i po obiedzie wyjść, albo pod kościołem złożyć życzenia i przeprosić. Jeśli chodzi o podróż nie widzę problemu jeżeli moja mała urodzi się w terminie to będzie miała 1,5 miesiąca jak będziemy leciały do Polski.

Jeszcze raz dziękuję za kciuki i dobre słowa. Kurcze ale kapa położyli koło mnie dziewczynę w 22 tygodniu której dziecko umarło i jutro ma je urodzić. Nawet sobie nie mogę wyobrazić co ona czuje co chwile płacze, a ja nawet nie mogę tego słuchać dobrze że idzie do domu na noc i rano ma wrócić na poród.
 
Ostatnia edycja:
reklama
styna jak ja się cieszę,że jesteście nadal we dwie razem :tak::tak::tak:
mandrzjczuk mam nadzieję,że i z tobą będzie wszystko OK. Wiem,że z nerkami to nie przelewki. Moja gin mnie ostatnio nastraczyła,że problemy z drogami moczowymi mogą powodować przedwczesny poród i dlatego ważne jest leczenie i dużo płynów. Także zdrówka życzę tobie i maleństwu i pij dużo wody i soczków z żurawiny:tak:
 
nie wiem co się stało po prostu przestało serduszko bić, nie mam odwagi się zapytać i nawet uważam że mi nie wypada się pytać bo przecież ja jej nawet nie znam. Tyle wiem z rozmowy jej z lekarzem.
 
no masakra jakaś i do tego uważają że w takich przypadkach jest lepiej urodzić martwe dziecko naturalnie oczywiście w znieczuleniu, ale ponoć to lepsze niż cesarka, ale ja chyba bym wolała cesarkę i to w narkozie, bo męczyć się tyle i wiedzieć że się nie usłyszy płaczu dziecka.
 
dokładnie, dla mnie to jest znieczulica wobec takiej kobiety. moim zdaniem w takiej sytuacja powinna byc cesarka w narkozie, żeby zaoszczędzić przeżyć w takim momencie.
 
Śmierć moich dzieci to jest najgorsza rzecz jaka mnie w życiu spotkała, jest to straszna tragedia i wiem dokładnie co czują takie kobiety. A jesli chodzi o poród to powiem wam, że w moim przypadku ja rodziłam naturalnie i nie chciałabym mieć cesarki, bo nie mogłabym pożegnać się ze swoim dzieckiem, a tak miałam Synka przy sobie po porodzie i było to z jednej strony tragiczne przeżycie i najgorszy dzień w moim życiu a z drugiej strony najpiękniejszy że mogłam utulić, wycałować i pobyć z Synkiem którego w końcu nosiłam pod sercem 9 miesięcy.
W ogóle to 29 marca czeka mnie trudny dzień, bo mój Jeremiaszek skończyłby roczek, boże to cały czas tak bardzo boli i wiem, że nigdy nie przestanie. Boję się tego dnia, tych wspomnień.....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry