Witajcie.
Z góry przepraszam za dłuższą nieobecność,ale....świat wyrócił mi się do góry nogami

(
Dużo, by pisać, więc postaram się skrócić:
- po 1 - sesja zdana (po czym ostatni najcięższy egzamin tydzień temu był jeszcze zdany, a dziś nie wiadomo, bo wykładowca stwierdził,że zmieni zdanie co do ocen kilkunastu osób...więc wielka niewiadoma...)
- po 2 - kolejna próba na prawko - oblana niestety

(mój bład- nie wykupiłam jazdy przed)
- po 3 - moja mama ma złe wyniki rezonansu, ma powtórkę w kwietniu (podejrzenie porażenia nerwu lub...guza

)
- po 4 - mój M miał w czwartek wypadek w pracy... Spadł z rusztowania (rusztowanie runęło razem z nim). Leży w szpitalu. Na szczęście kręgosłub, kończyny i mózg - całe. Ale twarz zmasakrowana i opuchnięta. Niewiadomo czy będzie widział na jedno oko

(( W poniedziałek wywożą go do Poznania, bo u nas nie ma chirurga szczękowego...
- po 5 - nie dostałam okresu, myślałam, że to przez te stresy.Zatestowałam dziś.... i JESTEM W CIĄŻY!!!!

(((( Nie wierzę w to! Ale 2 krechy jak byk! Mam doła, bo nie wyobrażam soebie teraz trzeciego dziecka. Teraz - mam na myśli to,że od marca idę na półroczny staż :/
Przepraszam,że się nie odniosłam do waszych postów, ale jak znajdę chwilę to was nadrobię. Teraz głównie krążę szpital-dom. A w przyszłym tygodniu będę musiała wsiadać w pociąg i jeździć do Poznania :/