reklama

Maj 2012

tepienie kocura......hihihihih dobre...... ubawiłam sie po pachy z tego tekstu:-D
No własnie a tępicie go juz do zera czy nie? Do porodu tez same sie ogolicie czy w szpitalu?

ja juz gole do zera, raz na tydzien lub dwa tygodnie bo mnie potem strasznie swedzi tam po goleniu

5 lat temu po slubie zalozylismy sobie ubezpieczenie, placilismy za nie 50 zl co miesiac za osobe po 1,5 roku urodzil nam sie Xavier i dostalismy od ubezpieczenia po 2 tys. razem 4 tysiaki, potem zrezygnowalismy bo wyjechalismy do Anglii.

zaraz jak mały usnie bedziemy składać druga szafke na ubranka, cos dzisiaj biegunke znow mam, wypilam smecte i herbate ciemna - mam nadzieje ze minie
 
reklama
Mysio - nie licz na to, że w najbliższym czasie sobie siądziesz:P dostajemy ciśnienia, bo to już niedługo, nie możemy usiedzieć i oczywiście mamy syndrom wicia gniazda. po porodzie nie będzie czasu na odpoczynek, nie zawsze winne będzie dziecko, ale hormony. z reszta po tych kilku miesiącach nabrałam pewności, co do tego, że Majówki to wariatki:) w pozytywnym tego słowa znaczeniu;p

mam problem z Bartim. od dwóch dni zaczął mi specjalnie seplenić wypychając język z buzi. pytam go dlaczego tak mówi i proszę żeby tego nie robił, ale to nie pomaga.. nie chcę żeby seplenił - tak ładnie mówił!
 
Trzymam kciuki,zeby Wam sie udalo zalatwic wszystkie sprawy,wierze ze sie uda.
Jutro opisze jak to u nas wyglada "becikowe",bo teraz sie zmywam ;-)

Wyszlam z domu na male zakupy i tak sie wkurzylam,ze mi jeszcze spodnie ciazowe nie wyschly,ze zalozylam przedciazowe jeansy...bajka,dziewczyny bajka,tak mi w nich dobrze,nie cisna i jeszcze luz maja na dole-na wysokosci podbrzusznej :-) i humor ciut lepszy,a potem wygrzewanie sie na slonku w ogrodzie z coreczka-siedzac na trawce w otoczeniu stokrotek,normalnie idealnie...zeby jeszcze tylko tych wszystkich problemow nie bylo,to czlowiek czul by sie jak w raju,ale ze zycie to nie bajka...to sie czlowiek cieszy z malych rzeczy.

Spokojnej nocki,a przedweszystkim cierpliwej i bezbolesnej Kochane :*
 
Ledwo was doczytałam. Tak to jest zostawić was na parę godzin :) Szkolenie do bani, wyszłam przed końcem i poszłam na ploty z koleżankami. Tego mi było trzeba- ludzi.
U nas w kwestii kaski to będzie becikowe i na pewno moje ubezpieczenie grupowe. Mąż też jest ubezpieczony ale muszę go zapytać jakie ma warunki. Może z jego ubezpieczenia też coś będzie. Było by miło.
Teraz doczytam pozostałe wątki i idę spać. Jutro muszę odebrać wyniki morfologii i moczu. na 13:15 mam wizytę u gina. Potem muszę zwolnienie zawieźć no i po południu będzie okazja spotkać niektóre majóweczki na warsztatach "bezpieczny maluch".
Życzę spokojnej nocy.
 
Doczytałam teraz... 2 godziny spędziłam na zakupach (zapasy jedzonka) a później byliśmy jeszcze odwiedzić moją babcię.
Jestem zmęczona, ta 4 nad ranem dała mi w kość... Jutro uczelnia jeszcze, ale późnym popołudniem, więc dam radę. Właśnie zamówiłam na allegro rybaczki "rosnące wraz z mamą" - takie dresowe, przydadzą się na po porodzie.

Plany obiadowe mam już prawie na tydzień z góry, jutro zupka z dziś a na drugie kurczak z sosem słodko-kwaśnym, a w środę robię gołąbki, nie ma opcji - mam taką ochotę, że sobie nie odpuszczę :-) część zrobię z mięsem, część z ryżem i pieczarkami, pychota.
 
Hej

Widzę, że dziś na tapecie kasa z ubezpieczenia. Akurat mam tu dużo wiedzy - ubezpieczenie takie nie jest obowiązkowe i pracodawca nie może go egzekwować od pracowników. Sam pracownik decyduje czy i w jakiej ubezpieczalni chce się ubezpieczyć - w mojej firmie istnieją 3 firmy ubezpieczeniowe oferujące grupówkę - poza tym każda z nich ma kilka opcji - w tym bez świadczenia za urodzenie dziecka - a i tak nie wszyscy są ubezpieczeni.
Moja mama prowadzi ubezpieczenia grupowe w swojej firmie, ubezpiecza ok 1000 pracowników - robi to od ok 15 lat - raz jej się zdarzyło, że za późno wysłała do ubezpieczyciela deklarację jednego pana, a ten akurat postarał się o dziecko - i nie zmieścił się w okres karencji. Z własnej kieszeni pokryła mu stratę. Ale on przyszedł do niej z chęcią zawarcia ubezpieczenia i podpisał ta deklarację.
I tu teraz mały myk co do okresów karencji - one nie zawsze obowiązują - czasami, gdy firma ubezpieczeniowa zmienia warunki polis, nie obowiązuje okres karencji, zwykle przez dwa-trzy miesiące. Tak właśnie było u mojej mamy w firmie - od stycznia mają nowe warianty i ci którzy do końca marca podpiszą polisę lub zmienią wariant na inny nie są objęci karencją. Mała podpowiedź - można często ubezpieczyć pełnoletnie dziecko, co mama uczyniła i ubezpieczyła mnie w marcu, urodzę w maju i dostanę 1800 zł. Poza tym mam swoje w pracy, ale mam tam bardzo mikrą skłądkę - nie przewidywałam macierzyństwa i wybrałam opcję mini wiele lat temu i tak już zostało - teraz jak zostanę mamusią to już inaczej o tym co mi się może stać myślę i dodatkowo zostanę przy ubezpieczniu w pracy mamy - jest dużo bardziej korzystne.
W firmie mojego L. też wprowadzili nowe ubezpieczenia od początku roku i też znieśli karencję na 2 miesiące - też się ubezpieczył i będzie świadczenie.

Poza tym - bo też nie wszyscy wiedzą - to świadczenie działa za urodzenie się dziecka, a nie, że żona urodzi dziecko - nie trzeba być małżeństwem, żeby tata dziecka dostał świadczenie. Mam znajomych, którzy o tym nie wiedzieli...

Może warto popytać rodziców czy w ich firmach ubezpieczyciel nie wprowadził nowych stawek z początkiem roku? Może akurat nie ma karencji do końca marca i można jeszcze zdążyć ubezpieczyć dziecko?

Co do świadczenia za pobyt w szpitalu - z reguły nie obejmuje porodu - pobyt na patologii owszem, ale nie sam zwykły poród. Choć i tak radzę się zorientować, zwłaszcza w kwestii zakwalifikowania CC - czy według ubezpieczyciela to jest poród czy zabieg.
 
ile przydatnych wiadomości.. jakbyśmy żyły bez BB?

lecę na usg dowiedzieć się, czy nasza Księżniczka się obróciła - trzymajcie kciuki, bo cc boję się panicznie.

miłego wtorku:*
 
dzien dobry dziewczynki! ja tylko na chwile, przywitac sie i zyczyc Wam milego dnia! mnie czeka dzis ciezki i wypelniony dzien - zaraz zmykam na badania (jestem juz super glodna!), potem musze wjechac do tesciow, potem jedziemy z mezem do ikei a potem na warsztaty "bezpieczny maluch" (mam nadzieje ze dotrwam po spacerze po ikei). wrocimy pewnie ok. 22 i juz nie bede miala na nic sily.
zanetaa, kciuki zacisniete, bedzie dobrze!!!
jeszcze raz milego dnia i do jutra :*
 
reklama
Zanetaa trzymam kciuki. Ja dzisiaj też się wizytuję i muszę poprosić swoją ginkę żebyśmy sprawdziły czy Mała się odwinęła z pępowiny. Mam nadzieję, że tak bo trochę mnie ta sytuacja martwi.
Flaurka dzięki za info z ubezpieczeniem. Bardzo przydatne.
U mnie noc minęła spokojnie. Wstawałam co prawda ze dwa razy do wc, ale potem szybciutko zasypiałam. Za oknem jakoś tak szaro a tu trzeba wyjść z psem i pójść do laboratorium po wyniki. Bardzo mi się nie chce.
Miłego dnia majóweczki.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry