Ojej! skonczylam na 1230 stronie, a tu juz 49! niby jestem w domu, a nie w pracy, ale nie wiem, czy doczytam...
U nas wszystko ok. Wczoraj bylismy na zajeciach praktycznych odnosnie porodu. Nawet ciekawe, choc troche krotkie - 2 godz, no i pozno, bylam juz naprawde zmeczona.
Nie dam rady teraz wiecej napisac. Jest troche do zrobienia + spacer i odpoczynek. Dziwnie, ze nie poszlam do pracy i to na calkowitego legala

Za 2 godz maz przyjdzie na luncz, trzeba go nakarmic
Dobrze, ze nic nowego na watku szpitalnym sie nie pojawilo, choc jakimis dobrymi wiesciami bym nie pogardzila. Fiore nie chce sms'ami molestowac. Ciezko jej, Leo w szpitalu, ona w domu, no i jest Vanessa, ktora tez za mama teskni, a teraz sa razem... Rozterki! Oby jak najszybciej w komplecie byli.
Za Pieszkoszke i Laurunie tez wielkie &&&& i modlitwa, no i za wszystkie potrzebujace.
Moze w czasie polskij nocy uda mi sie jakims cudem choc po lepkach was doczytac.